piens.pl / WIARA / Encyklika do wyjaśnienia

Encyklika do wyjaśnienia

W Kościele w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy dzieje się bardzo wiele, a to za sprawą papieskiej posynodalnej adhortacji Amoris laetitia zawierającej zapisy umożliwiające jej bardzo szeroką interpretację. Wiele wiernych, szczególnie tych opowiadających się za niezmiennym trzymaniem się tradycyjnego nauczania Kościoła, zastanawia się, chyba już na poważnie, czy kierunek interpretacji, jaką przyjął papież Franciszek nie prowadzi do przekroczenia granicy i dojścia do … herezji.

Postarajmy się prześledzić sprawę krok po kroku. Na początek teoria.

Czy papież może być sądzony?
Papież dopóki sprawuje swój urząd jako najwyższa władza w Kościele nie może być sądzony przez nikogo. Jeżeli jednak, papież stałby się jawnym heretykiem, automatycznie (per se) przestaje być papieżem i głową Kościoła, jako że natychmiast przestaje być chrześcijaninem oraz członkiem Kościoła. Z powodu głoszonej uporczywie herezji (już nie papież) mógłby być sądzony i ukarany przez Kościół. Jest to zgodne z nauką wszystkich Ojców [Kościoła], którzy nauczali, że jawni heretycy natychmiast tracą wszelką jurysdykcję (św. Robert Bellarmin, De Romano Pontifice, II, 30).

Czym jest herezja?
Herezją nazywa się uporczywe, po przyjęciu chrztu, zaprzeczanie jakiejś prawdzie, w którą należy wierzyć wiarą Boską i katolicką, albo uporczywe powątpiewanie o niej.

W co jednak powinniśmy wierzyć?
Prawdami od Boga objawionymi i wszystkim do wierzenia podanymi są te, które się zawierają w Piśmie św. i tradycji i od Kościoła czy to przez uroczyste orzeczenie czy przez powszechne nauczanie jako od Boga objawione wszystkim do wierzenia są podane.

Upór jest nieodzownym warunkiem popełnienia herezji. Przestępstwem herezji nie jest prosty sprzeciw wobec doktryny Kościoła. Herezja bowiem musi cechować się dobrowolnością i uporem, czyli świadomym i wolnym działaniem przeciwko wierze i Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła. Herezja może być obiektywna, subiektywna, materialna i formalna. Herezja powodująca pozbawienie tronu Piotrowego musi być obiektywna i formalna. Papież musiałby ogłosić, że to nowe nauczanie głosi on wbrew nauczaniu poprzedników/soborów. Jeśli papież głosi tezy niezgodne z tradycyjnym nauczaniem Kościoła, ale bez intencji zmiany, to popełnia błąd, ale nie głosi herezji formalnej. Jeśli papież nie jest świadomy błędu (np. na skutek ignorancji niezawinionej), to nie może popełnić grzechu (grzech zakłada bowiem poważną materię, świadomość/intencję, dobrowolność).

Po zapoznaniu się z teoretycznymi rozważaniami przejdźmy do bieżącej sytuacji w Kościele.

Po zakończonym w 2015 roku Synodzie o Rodzinie papież Franciszek przygotował posynodalną adhortację do biskupów, do kapłanów i diakonów, do osób konsekrowanych, do małżonków chrześcijańskich i do wszystkich wiernych świeckich o miłości w rodzinie zatytułowaną Amoris laetitia [1]. Jednak dokument ten stał się powodem dla zgorszenia w kwestiach dotyczących wiary i moralności ze względu na zawarte w nim niejednoznaczności budzące poważne zaniepokojenie i wprowadzających zamieszanie zarówno wśród duchownych, jak i samych wiernych. Celem wyjaśnienia tychże czterech kardynałów Walter Brandmüller, Raymond Burke, Carlo Caffarra i Joachim Meisner przygotowali zapytanie w formie listu, w którym prosili o odpowiedź „tak” lub „nie” na pięć pytań, by raz na zawsze położyć kres sprzecznym interpretacjom dokumentu papieskiego powstałego po Synodzie o Rodzinie.

Pierwsze pytanie dotyczyło kwestii dopuszczenia do Komunii Świętej rozwodników żyjących w związkach niesakramentalnych. Konkretnie chodziło o punkty od 300 do 305 adhortacji odnoszące się do tzw. „rozeznania i okoliczności łagodzących udzielenia rozgrzeszenia rozwodnikom”. Kardynałowie pytali, czy możliwe jest udzielenie rozgrzeszenia w sakramencie pokuty, a zatem dopuszczenie do Komunii świętej osoby, która będąc związana ważną więzią małżeńską, mieszka razem z inną osobą i żyje „jak mąż z żoną”? Duchowni dopytywali się, czy wyrażenie „w pewnych przypadkach” znajdujące się w przypisie 351 (dot. pkt 305) z adhortacji Amoris laetitia odnosi się do osób rozwiedzionych, które są w nowym związku i żyją „jak mąż z żoną”?

Kolejne zagadnienie dotyczyło pkt. 304 i encykliki Veritatis Splendor świętego Jana Pawła II. Duchowni pytali, czy nauczanie zawarte w tej encyklice, oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, a mówiące o istnieniu bezwzględnych norm moralnych, które zakazują czynów wewnętrznie złych i są wiążące bez wyjątku, wciąż jest aktualne?

Trzecie pytanie dotyczyło pkt. 301. Kardynałowie chcieli się dowiedzieć, czy nadal można twierdzić, że osoba, która żyje w kolejnym związku cywilnym dopuszczając się cudzołóstwa – a więc sprzeniewierzając się Przykazaniom Bożym – znajduje się w obiektywnej sytuacji grzechu ciężkiego nawykowego?

Następne pytanie dotyczyło punktu 302 („okoliczności łagodzących moralną odpowiedzialność”) cudzołożnika. Duchowni zapytali, czy wciąż aktualne jest nauczanie encykliki „Veritatis Splendor”, zgodnie z którym „okoliczności lub intencje nie mogą przekształcić czynu ze swej istoty niegodziwego ze względu na swój przedmiot w czyn „subiektywnie” dobry lub taki, który można by było bronić ze względu na wybór?

Ostatnia wątpliwość dotyczyła pkt. 303. I znowu padło pytanie, czy ważne jest nauczanie zawarte w encyklice Jana Pawła II „Veritatis Splendor,” która wyklucza twórczą interpretację roli sumienia i podkreśla, że sumienie nie może być uprawnione do uzasadniania wyjątków od bezwzględnych norm moralnych, które zakazują czynów wewnętrznie złych ze względu na ich przedmiot?

Kardynałowie kierując zapytania do Papieża w sprawie wyjaśnienia „wątpliwości” skorzystali z procedury zadawania formalnych pytań Papieżowi lub Kongregacji Nauki Wiary z prośbą o wyjaśnienie konkretnych kwestii dotyczących doktryny lub praktyki duszpasterskiej. To stara tradycja i nosi ona nazwę dubia. Pytania są sformułowane w sposób, który wymaga odpowiedzi” „tak” lub „nie” bez konieczności podawania argumentacji teologicznej.

Dubia zostały skierowane do Watykanu we wrześniu 2016 roku. Ponieważ autorzy zapytań nie otrzymali odpowiedzi po kilku miesiącach upublicznili pytania, po następnych kilku miesiącach starali się w audiencję u papieża. W czasie wielomiesięcznego oczekiwania na reakcję Watykanu dwóch z czterech kardynałów odeszło z tego świata. Przy życiu pozostali Walter Brandmüller i Raymond Burke.

Oprócz inicjatywy kardynalskiej w ostatnich miesiącach wysłany został do papieża list zatytułowany Correctio filialis de hæresibus propagatis (Synowskie napomnienie w sprawie szerzenia herezji[2]). Synowskie napomnienie to działanie grupy świeckich i duchownych niższego szczebla. Ponieważ podobnie jak w przypadku kardynalskich dubiów autorzy listu nie doczekali się reakcji Watykanu został on również upubliczniony[3], a lista sygnatariuszy stale jest uzupełniana [4] – obecnie (03.10.2017) list podpisało 216 osób.

Jak się rozwija sytuacja?
Ewentualna herezja powodująca pozbawienie tronu Piotrowego musi być obiektywna i formalna. Papież musiałby ogłosić, że to nowe nauczanie głosi on wbrew nauczaniu poprzedników/soborów. Zwróćmy uwagę, że kardynałowie w swoich pytaniach odnosili się do tego czy papież w Amoris laetitia zaprzecza nauczaniu poprzedników – [pytanie drugie i czwarte].

Jeśli papież głosiłby tezy niezgodne z tradycyjnym nauczaniem Kościoła, ale bez intencji zmiany, to popełnia błąd, ale nie głosi herezji formalnej. Jeśli papież nie byłby świadomy błędu (np. na skutek ignorancji niezawinionej), to nie mógłby popełnić grzechu (grzech zakłada bowiem poważną materię, świadomość/intencję, dobrowolność). W tej formalnej kwestii, zapewne dla usunięcia niepewności, przygotowane zostało Synowskie napomnienie.

Jak wygląda obecnie sytuacja papieża Franciszka i czemu milczy, nie reaguje na działania kardynałów i świeckich? Wygląda na to, że papież milczy ponieważ brak reakcji uniemożliwia jednoznaczne określenie jego intencji. Należy przypuszczać, że papież Franciszek chcąc zachować tron Piotrowy powinien zachować milczenie albo podważyć własną adhortację i przyznać się do błędu. Dubia wymuszają odpowiedź w sprawie podważania nauczania poprzedników, a synowskie napomnienie prawdopodobnie ma za zadanie uświadomienie papieżowi Franciszkowi głoszenia tez niezgodnych z wielowiekowym nauczaniem Kościoła i jednocześnie upomnienie go w tej kwestii. Jeżeli papież Franciszek nie posłucha napomnienia to wygląda na to, że spełnione zostaną przesłanki do uznania, że zyskał świadomość błędu i uporczywie w nim trwa.

Módlmy się, aby papież Franciszek wyjaśnił, że nie ma mowy o podważaniu nauczania poprzedników. Adhortacja Amoris laetitia, dubia i synowskie napomnienie są faktami, ale jak Maryja powiedziała w Gietrzwałdzie, abyśmy się modlili, a wszelkie zło może zostać obrócone w dobro, tak i w tej sprawie miejmy nadzieję. Przecież, sam nasz Pan Jezus wstawia się za swoimi apostołami – w Ewangelii św. Łukasza 22,31-32 – powiedział: “Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci”.

 

opracowanie: redakcja Piens

Sprawdź także

Niewiasta i Nierządnica

W Kościele panuje już faktyczna schizma – pisze na łamach niemieckiego tygodnika katolickiego „Die Tagespost” …

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: