piens.pl / POLSKA / I stał się Wielki – panowanie Bolesława Chrobrego cz. III – cz.11 cyklu „Ukrywana chwalebna historia Polski”

I stał się Wielki – panowanie Bolesława Chrobrego cz. III – cz.11 cyklu „Ukrywana chwalebna historia Polski”

Po Zjeździe Gnieźnieńskim, jak zaświadcza francuski kronikarz z tamtych lat Ademar z Chabannes, król Bolesław, mający teraz prócz tytułu królewskiego także tytuł „Brata Cesarza” oraz „Przyjaciela i Sojusznika Świętego Cesarstwa Rzymskiego”, udał się na prośbę Ottona III wraz z nim do Akwizgranu, gdzie Otto kazał odszukać i odkopać grób cesarza Karola Wielkiego. Karol Wielki wnuk Karola Młota, władca Franków, a potem cesarz zwierzchnik całej chrześcijańskiej Europy, kazał się pochować w pozycji siedzącej, na swoim złotym tronie, z włócznią św. Maurycego w ręku.

Bolesław akceptował koncepcję Ottona III uniwersalnego cesarstwa przedstawioną na Zjedzie Gnieźnieńskim, w którym jest trzech równych sobie władców- cesarz Niemiec, król Franków i król Polski. Trzej „bracia” równi godnością i złączeni dobrowolnym posłuszeństwem wobec cesarza jako formalnego świeckiego przywódcy wyznawców Chrystusa w razie wojny mieli się wpierać. Oczywiście w tej koncepcji było miejsce na wiele mniejszych państw i ich władców (Czechy, Węgry, kraje znajdujące się Półwyspach Skandynawskim i Iberyjskim) jednak główny ciężar obrony wolności chrześcijańskiego świata miał spoczywać na tych trzech najsilniejszych, ówczesnej „wielkiej trójce”. Bolesław zgodnie z tą koncepcją został zwolniony z wszelkich danin na rzecz cesarstwa, co było jeszcze jednym sukcesem Zjazdu, zrewanżował się jednak dobrowolnym prezentem w postaci oddziału 300 doborowych konnych pancernych, opłacanych przez niego, ale stacjonujących przy Ottonie i jemu we wszystkim podporządkowanych. Bolesław w ten sposób dał wyraz swojej przyjaźni do Ottona, jednocześnie znacznie poprawiając jego bezpieczeństwo. Wydaje się, że opisaną koncepcję „Zjednoczonej Europy” akceptował również św. Wojciech. Bolesław musiał znać ją wcześniej i wraz ze swoim otoczeniem całkowicie podzielał. Zaś Otto III czuł, że ma we władcy Polan lojalnego przyjaciela i sojusznika więc zrewanżował się Bolesławowi prezentem, który sprawił, że Europa oniemiała z wrażenia. Podarował Królowi Polski złoty tron Karola Wielkiego!

Po tych wydarzeniach Otto udał się do Rzym, gdzie zgodnie z jego koncepcją  miała znajdować się stolica „Zjednoczonej Europy”. Jednak nagle, 13 stycznia 1002 roku, Otton umiera na zamku Paterno w trakcie odwrotu z Rzymu do Rawenny, do którego został zmuszony przez wybuch rebelii ludowej w Tivoli. W chwili śmierci młody cesarz miał zaledwie 22 lata! Przyczyna jego śmierci do dzisiaj nie jest jasna, podobnie jak przyczyna wybuchu rozruchów w Tivoli. Otto został koronowany gdy miał 3 lata, do 15 roku życia jego rządy wspomagały babcia, cesarzowa Teofano, a po jej śmierci matka Ottona, cesarzowa Adelajda. Od 996 roku Otton rządził już w pełni samodzielnie, ale kroniki podają, że w 985 roku pięcioletni Otto osobiście nadzorował odwetowy najazd na Czechy, których władca Bolesław II Pobożny próbował odsunąć go od tronu! Właśnie wtedy Mieszko I odzyskał z rąk czeskich Śląsk. Wspomnijmy, że i Śląsk, i Małopolska musiały poprzednio należeć do ojca Mieszka Ziemomysła, bo Bolesław I Okrutny przyłączając te ziemie do Czech w 955 roku przecież nie odebrał ich Madziarom. Z zapisów kronikarskich wiemy, że Mieszko pozyskał sobie młodego cesarza przez prezent.  Dowiedział się (nie ma to jak mieć dobre informacje, polski wywiad musiał być naprawdę dobry), że Król-chłopiec jest ciekawy świata, i że interesuje się m.in. zwierzętami z dalekich krajów. Sprezentował więc Ottonowi … wielbłąda, sprowadzonego wcześniej dla Bolesława, którego ciekawiło dokładnie to samo. W dodatku Mieszko powiedział małemu Ottonowi, że ten wielbłąd był pierwotnie prezentem dla jego syna, ale ten chętnie zrezygnował na rzecz cesarza, by sprawić mu radość! Być może właśnie wtedy po raz pierwszy Otton III zapamiętał życzliwie imię „Bolesław – syn Mieszka”. Trzeba przyznać, że Mieszko zrobił doskonały interes- ważna prowincja za wielbłąda. Otton III zmarł bezpotomnie. Wielce prawdopodobne jest, że został otruty, a zamieszki w Tivoli wcale nie były przypadkowe. Wraz z nim wygasła cesarska dynastia Ludolfingów. Koncepcja Ottona zjednoczenia Europy w oparciu o ideę równości i braterstwa chrześcijańskich władców, czy jak kto woli, w oparciu o ideę równości i braterstwa ludów, które przecież ci władcy reprezentowali – umarła wraz z nim. Po śmierci Ottona III tron zdobył jego krewny, Henryk II. Wyniesiony po śmierci na ołtarze jako święty. Jest to jednak jedyny święty w historii Kościoła, w sprawie którego nie odbył się proces kanonizacyjny. Dziwne, że Otton III nie został wyniesiony na ołtarze – zasługiwał na to po wielokroć bardziej, niż jego następca!

Bolesław Chrobry nie zasypiał gruszek w popiele ale natychmiast po śmierci Ottona  przyłączył do swojego państwa leżące na lewym brzegu Odry Miśnię, Milsko i Łużyce. Nowy cesarz nie miał innego wyjścia, jak zaakceptować dokonane fakty. Przekazał te ziemie Bolesławowi na zasadzie lenna z tym, że Miśnię otrzymał sprzymierzony z Bolesławem Chrobrym margrabia Guncelin. To nieco osłabiało sukces Bolesława jednak poprawne stosunki udało się utrzymać. Niestety zorganizowany przez Henryka II zamach na Bolesława w początkach 1003 roku (skutecznie wykryty i udaremniony przez nasz ówczesny kontrwywiad) dał Królowi Polski wiele do myślenia. Zauważył, że nowy cesarz nie myśli kontynuować koncepcji Ottona, a w polityce Cesarstwa wcześniej czy później będzie nowe „Drang nach Osten” („Parcie na wschód”). Było oczywiste, że ostatecznie status państwa polskiego wobec Niemiec rozstrzygnie i ustali starcie zbrojne.

W roku 1003 Bolesław korzystając z trwającego jeszcze zamętu związanego z utrwalaniem władzy Henryka II w Niemczech interweniował w Czechach. W tym czasie sytuacja u naszych południowych sąsiadów była pełna zamętu. Bolesław II Pobożny umarł w 999 roku. Tron przejął jego najstarszy syn Bolesław III Rudy. Ten rządził w sposób jeszcze bardziej okrutny niż ojciec. Z kraju uciekli jego młodsi bracia Jaromir i Udalryk. W 1002 roku wybuchło powstanie przeciwko Bolesławowi Rudemu, który uciekł z kraju do swojego kuzyna (ciotecznego brata)- Bolesława Chrobrego. Wraz z nim do Polski uciekła rodzina Wrszowców. Rebelia wyniosła do władzy księcia Władywoja, o którym niewiele wiemy. Władywoj nieomal natychmiast udał się do Ratyzbony i uznał Czechy za … lenno nadawane przez Cesarza Niemiec, czyli formalnie uznał Czechy za część Cesarstwa! Dotychczas Czechy były krajem niezależnym uznającym lub nie zwierzchnictwo cesarza, co sprowadzało się do płacenia lub nie płacenia trybutu lennego. Jednak w sprawach sukcesji władzy w Czechach, Niemcy nie mieli nic do powiedzenia. Władywoj oczywiście otrzymał Czechy w lenno od Henryka II, a od tej chwili to Cesarz Niemiec miał prawo mianować Czechom władcę! Ta zaskakująca zmiana statusu Czech świadczy o tym, że za buntem przeciwko Bolesławowi Rudemu stali Niemcy. Jednak Władywoj, prawdopodobnie z powodu alkoholizmu, szybko umarł. Trzeba przyznać, że sprawa buntu Władywoja wygląda co najmniej dziwnie. Czesi wypędzili prawowitego władcę, a powołali na tron alkoholika, trudno uwierzyć, żeby nie znali skłonności Władywoja do mocnych trunków, przez ten ruch skutecznie i w szybkim tempie pozbyli się prawnej suwerenności. Następcą Władywoja, zostaje młodszy brat Bolesława Rudego, Jaromir. Jest on nieomal jawnie wspierany przez Niemców.

Bolesław Chrobry widział w tych działaniach próbę otaczanie polskich ziem od południa. Interweniował w początkach 1003 roku w Pradze, obalił Jaromira, a na tron przywrócił Bolesława Rudego. Ten wraz z niezawodnymi Wrszowcami rozpoczął takie represje, że przerażony Chrobry wezwał go do Krakowa, następnie kazał oślepić i pozbawiał go tronu. Jeszcze w 1003 roku sam został księciem Czech. Oślepienie Bolesława Rudego to zupełnie niepotrzebny akt barbarzyństwa. Chrobry prawdopodobnie wpadł w swój niepohamowany gniew z powodu głupoty i brutalności kuzyna. Za ten czyn straszną cenę zapłaci potem syn Bolesława, Mieszko II ponieważ Czesi oślepienie ich księcia, którego zresztą z całego serca nienawidzili, dziwnie sobie zapamiętali.

Wjazd Bolesława Chrobrego do Pragi był chwilą niebywałego tryumfu. Czesi z radością witali nowego władcę mając nadzieję na stabilizację i prawe rządy. Poza tym Król Polski był niezaprzeczalnie najbliższym krewnym Przemyślidów. Zajęciu Czech towarzyszyła demonstracja militarnej potęgi. Przez Pragę maszerowali tarczownicy i łucznicy, gwardia wareska, konni pancerni i konni lekkozbrojni. Przy okazji Bolesław zajął Słowację, która od prawie wieku znajdowała się pod panowaniem Węgierskim. Zajęcie Słowacji miało być czymś w rodzaju prezentu Bolesława i nowej polskiej dynastii dla Czech. Czesi to oczywiście rozumieli i widali Bolesława z niekłamanym entuzjazmem. Węgrzy widząc demonstrację potęgi militarnej Polski, nawet specjanie nie protestowali. W ten sposób powstała polsko-węgierska granica na Dunaju, która istniała prawie 30 lat.

Zajęciu Czech towarzyszy typowa dla Piastów „praca organiczna” niezbędna do przeprowadzenia na nowo opanowanych terenach. Podatki i daniny zostają obniżone. Żołd dla wojaków podwyższony. Grody plemienne są burzone, a na ich miejsce wznoszone nowe oczywiście już z garnizonami Bolesława. Jednak Bolesław Chrobry nie tylko zabezpiecza południową granicę, on jawnie prowokuje wojnę! Dlaczego? Wiedząc, że do niej i tak dojdzie, stara się zmusić cesarza Henryka II do starcia jak najszybciej, by nie dać mu czasu na umocnienie władzy i długie przygotowania, w tym pełną mobilizację! Dzięki tym działaniom Bolesław dysponował całymi swoimi znakomicie przygotowanymi siłami, a Henryk tylko tym, co pośpiesznie zdołał zebrać!

Zajęcie Czech, które formalnie należały do Cesarstwa Niemieckiego, sprawiło, że Henryk zażądał hołdu lennego od Bolesława. Bolesław odmówił kierując do posła cesarskiego słowa “Jakże to ja mam hołd składać Cesarzowi Niemiec z ziem tych, co nigdy niemieckie nie były? Niemce, poddane jego, nigdy tu nie mieszkały? Azaliż ja żądam, by mi Henryk składał hołd ze Szwabii czy Saksonii? A jakimiż to prawami naszej wiary świętej cesarz wasz to żądanie tłumaczy? Gdzieże w Ewangelii Pana naszego o takowym postępowaniu pisze, i z czegóż wywodzicie takie żądania wasze? Bo ja wiem, jako stoi, że nie masz ci w Chrystusie Żyda, ani Greka, jeno wszyscyśmy sobie wzajem równi!”

Taka odpowiedź oczywiście oznaczała wojnę. Bolesław nie czeka, jeszcze pod koniec 1003 roku zajmuje Miśnię!  Jednak w jednej sprawie nasz król popełnił błąd. Pozostawił w spokoju ród czeskich rycerzy zabójców Wrszowców, jako wiernych sojuszników Bolesława Rudego. Tymczasem ci byli przerażeni tym, że umacniająca się w Czechach praworządności spowoduje, iż wcześniej czy później staną przed sądem dokonali zdrady. Korzystając z tego, że Bolesław ze swoimi głównymi siłami wojował w Miśni po cichu porozumieli się z Henrykiem II i Jaromirem. W zamian za amnestię i pozostawienie im ich dóbr obiecują wzniecić bunt w Pradze. W 1004 roku wojska cesarza Henryka poniosły dotkliwą porażkę w Miśni, ale silny oddział niemiecki podszedł pod Pragę. Bunt Wrszowców uniemożliwił obronę miasta. Garnizon Bolesława skutecznie przebił się na Morawy, jednak w walce zginął śmiercią żołnierza dzielny Sobibor, ostatni „świecki” z braci Sławnikowiczów. Tron w Pradze odzyskuje Jaromir, oczywiście natychmiast uznaje Czechy za część cesarstwa niemieckiego i oficjalnie otrzymuje je w lenno od Henryka zobowiązując się do płacennie danin na rzecz cesarza. Trudno oczywiście dla własnego kraju o działanie  bardziej głupie i szkodliwe oraz brzemienne w dalekosiężne skutki. Trzydzieści lat później książę Jaromir zginął w 1034 roku zamordowany przez … zdradzieckich Wrszowców! Tym razem mordercy działali na zlecenie Oldrzycha młodszego brata Jaromira. Tymczasem na Morawach i w Słowacji nikt nie chciał słyszeć o Jaromirze, Niemcach i Wrszowcach! Atak niemiecko-jaromirski na Morawy zakończył się dotkliwą klęską! Dwie trzecie państwa czeskiego z własnej woli pozostało przy Bolesławie pomimo tego, że nie utrzymał tronu w Pradze. Jednocześnie księstwo Czech spadło do roli już nie drugo, ale trzeciorzędnego kraju, realnie niezdolnego do zagrożenia ziem Polskich od południa.

W 1005 roku Henryk II rozwinął maksymalny potencjał mobilizacyjny swego państwa. Widząc przewagę Niemiec Bolesław Chrobry wycofał się nie wydając walnej bitwy. Przy okazji oddał Milsko. Henryk nabrawszy rozmachu maszeruje aż pod Poznań! Jednak jego armia topnieje z dnia na dzień, a to dzięki skutecznie realizowanej przez wojska polskie taktyce wojny podjazdowej. Widząc Poznań twierdzę potężną i faktycznie niemożliwą do zdobycia Henryk zrozumiał, że znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Jego wojska zapuściły się głęboko we wrogi kraj, czeka go bardzo długie oblężenie świetnie ufortyfikowanej twierdzy, a jego skutek jest niepewny. Stojąc u bram Poznania Henryk II zrozumiał, że dał się wciągnąć w pułapkę i jak najszybciej zawarł z Bolesławem układ pokojowy, na którym nic faktycznie nie zyskał! Niekorzystny pokój powoduje, że wojska niemieckie wkrótce złamały rozejm. Bolesław w odpowiedzi w 1007 roku najechał cesarstwo, spustoszył okolice Magdeburga i bez trudu odzyskał Budziszyn! Henryk II jest do tego stopnia osłabiony, że wyruszył z wielką kontrofensywą dopiero w 1010 roku, jednak poniósł kompletną klęskę. Straty polskie w wyniku tego ataku to niewielkie zniszczenia na zachodnim Śląsku. W 1012 roku strony zawarły kolejny rozejm tym razem na 5 lat. Bolesław z przyczyn, których nie znamy, złamał jego postanowienia i znowu najechał Miśnię. W 1013 roku podpisano pokój dzięki postanowieniom, którego Król Polski utrzymał zdobycze na lewym brzegu Odry, ale formalnie złożył z tych ziem hołd Henrykowi. W zamian uzyskał deklarację pomocy i posiłków w wyprawie na Ruś Kijowską, gdzie książę ruski Jarosław Mądry pozbawił tronu w Kijowie Świętopełka, męża córki Bolesława.

Wydaje się, że Bolesław Chrobry podjął wyprawę na Ruś w 1014 roku, ale jest to jeden z tych momentów naszej historii, o którym nic pewnego nie wiemy. Wyprawa na wschód musiała przynieść Bolesławowi bardzo wymierne korzyści skoro w 1015 roku odmówił Henrykowi posiłków na wojnę we Włoszech. Odmowa spowodowała kolejny nieudany najazd cesarza na Polskę. Po tej wyprawie Henryk odbudowuje swoje wojska przez 2 lata. Następny najazd ma miejsce w 1017 roku i jest skoordynowany z atakiem wojsk Jarosława Mądrego (w międzyczasie po interwencji polskiej odzyskał on tron w Kijowie) na wschodniej flance. Armia niemiecka na zachodzie i ruska na wschodzie poniosły dotkliwe porażki. Bolesław, po którym cesarz Henryk spodziewał się zapewne długotrwałej kampanii, tym razem zmienił taktykę i zmusił cesarza do przyjęcia walnej bitwy, którą wygrał zadając wojskom niemieckim całkowitą klęskę.  Po usunięciu niebezpieczeństwa na zachodzie, nim Jarosław zdążył przybyć z Kijowa, Bolesław przerzucił swoje wojska na wschód, by powitać zbliżające się wojska ruskie potężnymi uderzeniami. Takiego szybkiego przyjęcia pełnymi siłami najeźdźcy ze wschodu absolutnie się nie spodziewali. Zdumiewajaca jest szybkość z jaką poruszały się polskie wojska pokonując setki kilometrów.

Wreszcie w 1018 roku Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego ma dosyć. Cesarz Henryk II zawiera z Bolesławem Chrobrym pokój w Budziszynie. Polski władca zachowuje Milsko i Łużyce ze stolicą w Budziszynie już nie jako lenno, ale jako swoją własność! Zostaje też uznany za pełnoprawnego króla, który z żadnych swych ziem nie płaci cesarzowi żadnej daniny! Miśnia pozostała lennem cesarza, ale władał nią życzliwy Polsce margrabia, zresztą żonaty z córką Bolesława! Pokój w Budziszynie to potwierdzenie mocarstwowej pozycji Polski. Nigdy Cesarstwo Niemiec nie było zmuszone do zawarcia pokoju na takich niewygodnych warunkach! Biorąc powyższe pod uwagę nie budzi zdziwienia cytowany już kilkakrotnie kronikarz Adam z Bremy piszący o Bolesławie nie inaczej jak „przepotężny król Polan”! Szkoda, że Polacy musieli wywalczyć sobie z mieczem w ręku uznanie dla swojego państwa, a całkowicie zaprzepaszczono ideę równości państw i wspólnego bezpieczeństwa opartego na współdziałaniu Królestwa Franków, Cesarstwa Niemieckiego i Królestwa Polski głoszoną przez Ottona III. Henryk II całkowicie zaakceptował warunki pokoju w Budziszynie i do końca swojego życia nigdy go też nie naruszył.  Lata 1017 i 1018 to okres największych zwycięstw militarnych w dotychczasowej historii Polski.

Jednak działania Bolesława Chrobrego to nie tylko wysiłek zbrojny dla obrony i utrwalenia naszej pozycji w Europie, to także troska o to by u wschodniej granicy mieć życzliwego Polsce sąsiada. Co w tamtych czasach przekładało się na  życzliwą Polsce dynastię.

O tym, jak Polska po raz pierwszy w swych dziejach prowadziła politykę wschodnią, wraz z krótkim przedstawieniem dziejów Rusi Kijowskiej, bez którego nie sposób tych wydarzeń zrozumieć opowiem w następnym odcinku. Dodajmy, że Budziszyn i okolice, czyli Milsko i Łużyce, to jedyne tereny zachodnich Słowian, gdzie po dzisiejszy dzień przetrwał słowiański element etniczny i jedyny z grupy Słowian Zachodnich język (zwany serbsko-łużyckim). Panowanie Bolesława I Wielkiego, zwanego potem Chrobrym, pozostawiło sporo zaskakujących skutków, które też okazały się zdumiewająco odporne na próbę czasu.

Autor

Redakcja PIENS

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Cały cykl: „Ukrywana chwalebna historia Polski”

Sprawdź także

Po 89 r. nazwano latami wolności, czy jednak tak było?

Jak zwyczajny Polak czuje, co się stało z Polską po tzw. „upadku  komunizmu”, co się stało politycznie i …

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: