piens.pl / POLSKA / I stał się Wielki – panowanie Bolesława Chrobrego cz. IV – cz.12 cyklu „Ukrywana chwalebna historia Polski”

I stał się Wielki – panowanie Bolesława Chrobrego cz. IV – cz.12 cyklu „Ukrywana chwalebna historia Polski”

Za panowania Bolesława Chrobrego i jego poprzedników Polska odnosiła tak duże sukcesy militarne, że warto bardziej szczegółowo omówić polską sztukę wojenną. Biorąc pod uwagę ilość rozstrzygniętych na korzyść Polski kampanii wojennych jest rzeczą oczywistą, że górowała ona nad ówczesną sztuką wojenną Niemców, Czechów, Wikingów (w tym miejscu należy pamiętać o tym, że Wikingowie zamieszkiwali nie tylko tereny na północ od Polski, Ruś Kijowska to państwo założone przez wojowniczych Skandynawów), Morawian, a nawet pogromców całej Europy Awarów czy Madziarów.

Mamy też wiele świadectw znakomitego wyszkolenia i umiejętności naszych żołnierzy, którzy skalą swych umiejętności będą górowali nad całym światem przez następne 950 lat! Przypomnijmy, że w czasie II wojny światowej w angielskich dywizjonach myśliwskich z okresu Bitwy o Anglię stosunek zestrzeleń samolotów niemieckich do straconych maszyn własnych wynosił 2:1, a w polskich dywizjonach walczących u boku Anglików wynosił on 6:1. Polskie wojska wielokrotnie rozstrzygały na swoją korzyść bitwy stając do nich w mniejszej liczbie niż przeciwnik Najbardziej spektakularna bitwa, w której stosunek sił walczących stron wynosił 1:100 (400 polskich husarzy i pancernych przeciwko około 40 000 Tatarów) rozegrała się pod Hodowem w 1694 roku. Bitwę tą nazwano polskimi Termopilami, jednak w przeciwieństwie do pierwszej bitwy pod  Termopilami, która rozegrała się na greckiej ziemi, Polacy WYGRALI starcie z Tatarami.   

W średniowiecznych kronikach wyraźnie czuć szacunek i podziw dla naszych dowódców i żołnierzy. Z zapisków biskupa Themara dowiadujemy się, że drużyna Mieszka I, 3 tys. pancernej jazdy i 10 tys. piechoty, była prawdziwie zawodową armią. Mieszko ich wszystkich “żywił i zapewniał utrzymanie”. W opisie bitwy pod Cedynią podano straty obu stron, Niemcy – 4 tys. poległych, Polacy – 137. W opisie bitwy nad rzeką Feris w Szwecji, znajdujemy, że bitwę rozstrzygnęli Polacy walczący po stronie Świętosławy i jej męża Eryka VIII, którzy w ogóle „nie dopuścili” posiłków duńskich i norweskich na pole bitwy. Na całość sztuki wojennej składają się oprócz doskonałego wyszkolenia żołnierzy również umiejętności poszczególnych dowódców oraz zamysł głównodowodzącego. Gdy w kilka lat po śmierci Bolesława Chrobrego nadejdzie pierwsza w dziejach państwa polskiego katastrofa to właśnie Mieszko II jako głównodowodzący  popełni serię fatalnych błędów.

W tym miejscu warto wspomnieć, że Słowianie w czasie wielkiej wędrówki ludów mieli okazję zapoznać się z wieloma różnymi szkołami wojowania. Musieli mieć styczność z państwem Gotów na terenach dzisiejszej południowej Ukrainy zmiecionym z powierzchni ziemi przez najazd Hunów. Mogli przyjrzeć się metodom walki tych dzikich pogromców krajów europejskich. Spotkali się z Awarmi, z którymi wspólnie najechali Bizancjum zapoznając się taktyką walki Wschodniego Cesarstwa. Taktyka zastosowana przez polskie oddziały w bitwie pod Cedynią jest typowym manewrem pozorowanej ucieczki i wciągnięcia przeciwnika w pułapkę stosowanym przez koczownicze plemiona z Azji. Polacy prawdopodobnie skopiowali taktykę stosowaną przez Awarów. Polskie wojska manewr pozorowanej ucieczki stosowały wielokrotnie, nieomal zawsze z sukcesem. Ostatni raz w średniowieczu pozorowaną ucieczkę zastosowali Litwini w bitwie pod Grunwaldem.  W pierwszej fazie bitwy uderzyli na lewe skrzydło wojsk krzyżackich, gdzie stały oddziały zakonnych gości z całej Europy, a następnie wycofali się udając ucieczkę. Rycerze z Zachodu dali się nabrać na podstęp i ruszyli za uciekającymi Litwinami. Dzięki czemu opuścili pole bitwy znaczenie osłabiając pozostałe wojska krzyżackie. Litwini odciągnąwszy z miejsca głównego starcia około 8 tys. oddział zawrócili, rozwinęli się w szyk tatarskiego półksiężyca i oskrzydlając ciężkozbrojnych jeźdźców wystrzelali z łuków ich konie celując w nieosłonięte zbroją końskie boki. Wybicie rycerzy kotłujących się wśród końskich trupów nie było już wielkim problemem.

Znamy opis bitwy pod Grunwaldem sporządzony przez Jana Długosza, w którym opisuje ciężkie walki toczone przez litewskie oddziały z zakonnymi gośćmi na głównym polu walki. Warto pamiętać, że ks. Długosz to nie tylko kanonik krakowskiej kapituły ale również sekretarz króla Kazimierza IV i wychowawca królewskich dzieci, słowem zawodowy polityk tamtych lat. Śmiało możemy przyjąć, że postanowił ukryć prawdziwy przebieg bitwy chroniąc w ten sposób cenne informacje dotyczące polskiej sztuki wojennej. Wracając do przebiegu bitwy. Polska ciężka jazda starła się w bezpośrednim spotkaniu z niemieckim rycerstwem. Polacy nie tylko Niemców zatrzymali, ale i z miejsca zaczęli ich oskrzydlać, co spowodowało uruchomienie przez Wielkiego Mistrza rezerwy taktycznej. Potem z lasu kryjącego polskie odwody wysypała się polska i litewska piechota, która dokończyła dzieła zniszczenia. Ciężkozbrojny rycerz był bardzo niebezpiecznym przeciwnikiem, ale tylko gdy pędził w szarży na wprost. Rycerz walcząc w miejscu był bezbronny wobec kilku piechurów. Polacy pod Grunwaldem odnieśli świetny sukces, w bitwie zostało unicestwiona wielka armia krzyżacka, a straty polskie były minimalne. Długosz w swojej kronice opisuje powrót oddziału gości zakonnych, który rozpoczął bitwę walcząc z Litwinami, małymi grupami, przez co nie mogli oni odegrać już większego znaczenia w bitwie.  Zastanówmy się jednak nad słowami Mistrza Jana. Na lewym skrzydle stało około 8 tys. zbrojnych (4 tys. rycerzy i 4 tys. giermków). Gdyby ten oddział wracał na pole bitwy małymi grupami, powiedzmy po 100 ludzi, w jakiś stałych przedziałach czasowych, powiedzmy co 10 minut. Mielibyśmy więc 80 grup, które wracałyby na pole bitwy przez 800 minut, a zatem 10 godzin i 20 minut!!! Tymczasem cała bitwa trwała około 6 godzin. Można też zastanowić się nad tym czemu poszczególne grupy nie zaczekały na większą liczbę swych towarzyszy by mocniejszym oddziałem wrócić na pole bitwy, itp. itd.? Tę dygresję grunwaldzką pozwalam sobie zamieścić w tym miejscu dlatego by pokazać, że czytając o historii średniowiecza trzeba myśleć, a nawet świadomie odrzucać z różnych źródeł propagandę, czyli polityczne fortele albo wojskowe niedomówienia. Wojna to przede wszystkim szuka oszukiwania- „Udawaj silnego, tam gdzie jesteś słabym, słabego – tam gdzie jesteś silnym, udawaj, że jesteś daleko, tam gdzie jesteś blisko, i że jesteś blisko tam gdzie jesteś daleko…”, to praktyczne rady chińskiego generała Sun Tse. Autora najlepszego w całych ludzkich dziejach dzieła o strategii i taktyce prowadzenia wojny- „The Art of War”.

Proste zestawienie faktów pokazuje jak rozległym zestawem planów strategicznych dysponował Bolesław Chrobry w czasie wojny z cesarstwem Niemiec w latach 1003–1018. Rozpoczął od prowokowanie wojny, która i tak była nie do uniknięcia, gdy przeciwnik nie był do niej jeszcze przygotowany, poprowadził uderzenie wyprzedzające mające za zadanie zabezpieczyć południową granicę państwa, następnie przeniósł działania wojenne na teren przeciwnika, potem prowadził wojnę podjazdową połączoną z wciąganiem wojsk cesarskich w głąb własnego terytorium, gdy nieprzyjaciel znalazł się daleko od własnych baz wojska Bolesława odcięły Niemcom zaopatrzenie, itd. itp. W lata 1003-1018 cesarz Henryk II praktycznie był bezradny. Oczywiście nie można powiedzieć, że nie widział gry, którą prowadził Bolesław. Usiłował nawet prowadzić kontrakcje, a to przez niereagowanie na zaczepki i dokończenie mobilizacji, a to przez szukanie sojuszników. Jednak  przez te 15 lat inicjatywa należała cały czas do Bolesława, to on narzucał miejsca gdzie były prowadzone walki i dogodne dla siebie terminy. Należy zauważyć, że wojna toczyła się prawie cały czas na terenach zewnętrznych wobec terytorium państwa polskiego. Bolesław Chrobry cały czas miał przewagę nad Henrykiem II, a nie zapominajmy, że porównanie potencjału ludnościowego i wielkości terytorium wskazuje wyraźnie, że to jednak Polska była teoretycznie państwem słabszym!

W roku 1017 Bolesław odniósł dwa wielkie zwycięstwa. Jedno finalne nad Henrykiem II, drugie nad armią ruską dowodzoną przez księcia Jarosława Mądrego, odpierając w ten sposób dwa skoordynowane najazdy jeden z zachodu, a drugi ze wschodu. W rok 1018 Bolesław ruszył z wyprawą na Kijów, doszczętnie zniósł wojska Jarosława Mądrego w bitwie po Wieluniem (22 lipca) i bez żadnych przeszkód wkroczył do Kijowa (14 sierpnia). Bolesław I Wielki (tak go zwali współcześni) przywrócił na Rusi panowanie Świętopełka I, księcia turowskiego i kijowskiego, męża swojej trzeciej córki, niestety zapisy kronikarskie nie pozostawiły nam jej imienia. Świętopełk wcześniej przegrał walkę o sukcesję na kijowskim tronie ze swoim młodszym bratem Jarosławem. Po porażce udał się na dwór swojego teścia Bolesława Chrobrego prosząc o interwencję i przywrócenie go na tron oraz o pomoc w odzyskaniu żony (córki Bolesława), która w trakcie zamachu stanu trafiła do jarosławowej niewoli. Uchodzący z Kijowa przed wojskami Bolesława Jarosław uprowadził polską księżniczkę do Nowogrodu. Bolesław podjął próbę wynegocjowania wolności dla swojej córki, jednak rozmowy nie zakończyły się powodzeniem ponieważ pod koniec 1018 roku żona Świętopełka niespodziewanie zmarła. W odwecie Bolesław opuszczając Kijów zabrał do niewoli dwie siostry Jarosława. Jedną z nich była Przybysława, której ręki w 1017 roku odmówił Bolesławowi jej brat Jarosław gdy po śmierci Emnildy król Polski postanowił ożenić się kolejny raz. Rok później Przybysława pojechała do Poznania jako wojenna branka. Bolesław syt sławy i chwały powrócił wiosną 1019 roku do Poznania. W drodze powrotnej rozstrzyga jeszcze raz kwestię przynależności Grodów Czerwińskich, czyli ziem plemienia Lachów od Przemyśla po Brześć Litewski, pozostawiając w tych grodach swoje silne garnizony.

W tym miejscu potrzebne jest nieco dłuższe wtrącenie, żeby zrozumieć dokładnie co właściwie wydarzyło się na wschodzie w 1018 roku. Ruś Kijowska była państwem założonym przez skandynawskich Wikingów, a dokładnie przez szczep Rusów z plemienia Swijów (Szwedów), na ziemiach podbitych słowiańskich plemion. Rusowie przybyli na ziemie Słowian w 862 roku wezwani do Nowogrodu Wielkiego celem uspokojenia sporów między tubylczymi plemionami. Szybko zorientowali się, że trafili na prawdziwą żyłę złota. Podróżując na swoich łodziach (drakkarach) odkryli śródlądowe szlaki wodne prowadzące z Morza Bałtyckiego Dnieprem i Donem do Morza Czarnego i dalej do wybrzeży Bizancjum i Konstantynopola oraz Wołgą do Morza Kaspijskiego i ziem należących do Kalifatu Bagdadzkiego. Twórcą potęgi Rusi Kijowskiej był Oleg Mądry (845-912), który po przejęciu władzy w Nowogrodzie Wielkim (tzw. Ruś Nowogrodzka) rozpoczął ekspansję na południe wzdłuż opisanych rzek. Podporządkowując swojej władzy kolejne miasta takie jak Smoleńsk i Kijów. Rozszerzając państwo Oleg musiał zmierzyć się z lokalnym mocarstwem Kaganatem Chazarów. Ostateczny cios Chazarom zadali Rusini kilkadziesiąt lat później gdy wyprawa pod wodzą księcia kijowskiego Światosława I rozbiła w pył ogromne państwo wyznających judaizm i udających Żydów Chazarów. W ten sposób pod panowaniem Rusów znalazły się ziemie sięgające na południu aż po Kaukaz. Jednak prawdziwy wzrost potęgi i znaczenia Rusi rozpoczął się gdy w Europie pojawili się Madziarzy. Przecięli oni tradycyjne lądowe szlaki handlowe jakie wiodły z Konstatynopola na zachód Europy (przypomnijmy sobie fragment opisujący najazdy Madziarów) mimo to popyt na towary luksusowe pochodzące ze Wschodu wcale nie zmalał. W tej sytuacji ogromnego znaczenia nabrały odkryte przez Rusów rzeczne szlaki handlowe prowadzące ze Wschodu na Morze Bałtyckie, a stąd do portów Europy Zachodniej. Były trzy szlaki handlowe którymi ruscy kupcy wieźli swoje towary. Pierwszy biegł z Konstantynopola przez Morze Czarne do ujścia Dniepru, następnie w górę rzeki do Kijowa, stąd już zaczynał się szlak lądowy z Kijowa przez Kraków, gdzie Rusowie spotkali się z polskimi kupcami, dalej przez Pragę na ziemie środkowej Europy. Drugi, zwany „drogą od Greków do Waregów”, tak jak uprzednio do Kijowa, a następnie dalej drogą wodną przez Połock lub Smoleńsk i Nowogród Wielki nad „Morze Wareskie” (Bałtyk) i dalej na ziemie Słowian zachodnich, Niemców i Franków. Trzeci z portów Kalifatu Bagdadzkiego przez Morze Kaspijskie, potem w górę Wołgi do Nowogrodu Wielkiego, stąd nad Bałtyk i dalej na Zachód.

Kijów stał się handlową stolicą ówczesnej Europy i bez przesady można powiedzieć, że był najbogatszym miastem na kontynencie. Drugim ogromnym ośrodkiem handlowym stał się Nowogród Wielki. Władcy Kijowa swoją pozycję zawdzięczali “rokowaniom” handlowym prowadzonym z toporem w ręku min. u bram Konstantynopola oraz stałemu rozszerzaniu wpływów, czytaj licznym podbojom, sięgającym od ujścia Dunaju aż po Kaukaz. Dzięki traktatom handlowym podpisanym z Bizancjum, warto zaznaczyć, że traktaty te wymuszono na Cesarstwie Wschodnim wieloma najazdami, Rusini kupowali w Konstantynopolu towary nieobciążone cłem i odsprzedawali je z ogromnym zyskiem kupcom z Zachodu. Transport wodny pozwalał przewozić wielkie ilości dóbr luksusowych i przypraw, a Kijów i Nowogród Wielki stały się składami handlowymi niezliczonych kosztownych i zbytkowych towarów produkowanych na Wschodzie. Szlaki handlowe to krwioobieg każdego systemu gospodarczego. Od X do XII wieku Rusowie trzymali w garści najgrubszą aortę i czerpali z tego ogromne zyski.

Znając te fakty można w należyty sposób odnieść się do ogromnego sukcesu Bolesława Chrobrego. Przyłączenie Grodów Czerwieńskich było również bardzo ważnym krokiem ponieważ Bolesław mógł kontrolować szlak handlowy wiodący z Kijowa do Krakowa. Język Lachów do tego stopnia pokrywał się z polskim, że późniejsi Ukraińcy „Lachami” nazwali Polaków w ogóle. Dzięki wspólnemu językowi Grody Czerwieńskie w naturalny sposób ciążyły ku Polsce. Pierwsi uciekinierzy z Rusi Kijowskiej zamieszkali w okolicach Lwowa dopiero w okresie najazdów Tatarskich, które zakończyły okres świetności państwa Rusów, a był to początek XIII wieku.

Okres wojen w 1018 roku zakończył Bolesław powiększeniem swojego państwa o znaczące prowincje, na zachodzie Milsko i Łużyce z grodem Budziszynem na lewym brzegu Odry, na południu Morawy i Słowację, na wschodzie Grody Czerwińskie dzięki, którym przejął kontrolę nad ważnymi szlakami handlowymi. Nim przejdziemy do pasjonującego tematu polityki wschodniej Bolesława, musimy odnotować, że w 1007 roku państwo polskie w niewyjaśniony sposób traci kontrolę nad ujściem Odry. Sprawa ta jest jedną z większych zagadek w naszych dziejach ponieważ północna granica Polski była świetnie zabezpieczona przez rodzinny sojusz północny. W Szwecji w owym czasie rządził Olaf Skotkonung, najstarszy syn Świętosławy, czyli siostrzeniec Bolesława. Wiemy, że Olaf dobrze mówił po polsku, jako pierwszy król Szwecji bił też własną monetę i ogólnie doskonale radził sobie jako władca. W Danii i Norwegii u władzy był Swen Widłobrody mąż siostry Bolesława Świętosławy. Faktycznie na tych obszarach rządziła Świętosława, ponieważ jej mąż był nieustannie zajęty najeżdżaniem Anglii. Szwedzki władca Olaf doskonale pamiętał polską pomoc z 1000 roku i zrewanżowałby się Bolesławowi tym samym na każde skinienie jego ręki. Należy wprost powiedzieć, że ze Skandynawią łączyły Bolesława zażyłe więzy rodzinne, wszak Olaf Skotkonung nie mógł nie pamiętać czyi gwardziści ocalili mu życie gdy był chłopcem. Dzięki tym rodzinnym powiązaniom Olaf postanowił wspomóc polską politykę wschodnią i za zgodą wuja Bolesława wydał za księcia ruskiego Jarosława Mądrego swoją córkę śliczną Ingegerdę. Był to duży zwrot w polskiej polityce, która do tej pory polegała głównie na walce z Jarosławem, tym razem Bolesław postanowił związać Jarosława ze swoją rodziną.  Wróćmy jednak do ujścia Odry.  Jak widać sojusz północny działał doskonale jednak od 1007 roku w Szczecinie zaczyna urzędowanie książę, który głosi, że jest od Polski niezależny mimo grożącego mu najazdu ze strony Polski oraz Szwecji czy Danii. Tą historyczną zagadkę można wyjaśnić w jeden sposób.  Bolesław dogadał się ze swym przyrodnim młodszym bratem, synem Ody (prawdopodobnie Mieszkiem Mieszkowicem), że ten ma wprowadzić się do Szczecina i ogłosić coś w rodzaju secesji! Dlaczego? Wydaje się, że w ten sposób Bolesław, znowu przez więzy rodzinne,  zabezpieczał się przed atakiem na Wielkopolskę od strony Pomorza. Bolesław na miejsce konfrontacji z Henrykiem wybrał południe jednak niemiecki atak na północy, wsparty ewentualnie siłami pogańskich Wieletów i Obodrzyców, nie był niemożliwy. Fakt, że nigdy do przeniesienia wojny na północny odcinek granicy nie doszło, świadczy, że rzeczywiście Bolesław zrealizował jakiś polityczny majstersztyk chroniąc się przed wojną na dwa fronty. Śmiało można założyć, że Mieszko Mieszkowic wprowadził się do Szczecina, ogłosił wobec toczącej się wojny zbrojną neutralność i zakazał przemarszu przez swoje tereny jakimkolwiek wojskom. Uznanie go jako niezależnego władcy i otrzymanie gwarancji nienaruszalności granic przez Szwecję, Danię i Norwegię skutecznie ostudziło wszelkie zapały na potencjalny atak na północnym odcinku granicy polsko-niemieckiej. Dzięki takiemu układowi Dania nie wystawiała się na niemiecki atak (wspólna granica!) ponieważ formalnie nie poparła Polski będącej w wojnie z Niemcami. Tymczasem władza nad wszystkimi ziemiami na północy stale pozostawała w rękach jednej rodziny, rodziny Piastów.

Wróćmy jednak do tematów wschodnich. Trzy sprawy wymagają tu dokładniejszego omówienia,  geneza Rusi Kijowskiej, sprawa Chazarów, o których już nieco wspominaliśmy, i sprawa polityki zachodniej naszego wschodniego sąsiada. Bez znajomości tych spraw mądrość ruchów politycznych wykonywanych przez Bolesława jest trudna do zrozumienia. Bez wiedzy o Chazarach trudno również zrozumieć wiele problemów współczesnego świata.

Nim do tych spraw przejdziemy, dodajmy, że jeszcze w 1019 roku Jarosław I Mądry, odzyskał znowu tron w Kijowie wyganiając swojego starszego brata Świętopełka. Ten znowu zdołał zbiec i w nieznanych okolicznościach zmarł lub zginął w drodze na dwór Bolesława w Poznaniu.

Jednak tym razem Jarosław wykonał znakomity ruch polityczny pragnąc zjednać sobie Bolesława. W 1019 roku poprosił o rękę córki króla Szwecji, Ingegerdy. Olaf Skotkonung zapytał o zdanie Bolesława. Ten wyraził zgodę. Piękna Ingegerda, wnuczka Świętosławy Dumnej została po koniec 1019 roku żoną Jarosława Mądrego i dała mu 9 dzieci, w tym 3 córki. Najstarsza z nich, Elżbieta została potem królową Norwegii i Danii, młodsza Anna żoną Henryka I króla Francji, a najmłodsza Anastazja żoną króla Węgier Andrzeja I. Należy zaznaczyć, że były to najpiękniejsze księżniczki ówczesnej Europy. Kariery wszystkich córek i wnuczek oraz prawnuczek Świętosławy, córki Mieszka i Dobrawy, były bardzo podobne.

Dzięki małżeństwu Igegerdy i Jarosława po roku 1019 Bolesław zawrze pokój z Jarosławem, a nawet dla utrwalenia dobrych stosunków przekaże mu silny gród Brześć. Jednak w polityce nie ma nic za darmo, Brześć otrzymał książę kijowski w zamian za zrzeczenie się pretensji do Grodów Czerwińskich. Brześć był dla Jarosława łakomym kąskiem, który, podpuszczony do ataku na Polskę przez Niemców, próbował bezskutecznie zdobyć w 1015 roku. Kilkanaście lat później w 1031 roku Jarosław złamie wszelkie umowy z Bolesławem i uderzy na jego syna Mieszka II wbijając nóż w plecy państwa polskiego w najbardziej krytycznym momencie. Dzięki temu atakowi wprowadzi na tron Polski Bezpryma. Potem jednak niespodziewanie wspomoże Kazimierza Odnowiciela w walce z buntem plemienno-rodowo-pogańskim i wydatnie pomoże odbudować silne państwo polskie. Być może po latach ruszyło go sumienie, a może na jego decyzje miała wpływ piękna Ingegerda.

Bolesław Chrobry nie rozumiał, że dla ludzi z kręgu kultury bizantyńskiej, władca może wszystko. Nie obowiązują go żadne umowy ni przysięgi. Władca jest ponad moralnością. Fakt, że Bolesław prawdopodobnie w 1019 lub 1020 podpisał z Jarosławem pakt o nieagresji i przyjaźni (należy przypuszczać, że wtedy też zostały odesłane wzięte do niewoli siostry Jarosława) miał może znaczenie w oczach Europy, ale dla ludzi wschodu takie umowy nic nie znaczyły. Ot, dziś car podpisał … jutro się carowi spodobało złamać! Jednak bolesławowym zwycięstwem zza grobu było wsparcie jakiego udzielił Jarosław Kazimierzowi Odnowicielowi. Jednak Jarosław I Mądry nie tylko wspomógł Kazimierza ale zgodził się również dać mu za żonę swoją najmłodszą siostrę Marię z przydomkiem Dobrogniewa (zamieniająca gniew na dobro). Maria była córką Włodzimierza I Wielkiego i prawdopodobnie jego żony Anny Porfirogenetki, córki cesarza Bizancjum Romana II. Pozytywne wsparcie ze strony wschodniego sąsiada było wówczas dla Polski rzeczywiście bardzo silne. Wielka koncepcja polityczna Bolesława I Chrobrego zdała egzamin i JEDYNY RAZ w dziejach (pomijając Litwę) wschodnie mocarstwo autentycznie nas wspierało!

Autor

Redakcja PIENS

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Cały cykl: „Ukrywana chwalebna historia Polski”

Sprawdź także

Po 89 r. nazwano latami wolności, czy jednak tak było?

Jak zwyczajny Polak czuje, co się stało z Polską po tzw. „upadku  komunizmu”, co się stało politycznie i …

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: