piens.pl / POLSKA / I stał się Wielki – panowanie Bolesława Chrobrego cz. V – cz.13 cyklu „Ukrywana chwalebna historia Polski”

I stał się Wielki – panowanie Bolesława Chrobrego cz. V – cz.13 cyklu „Ukrywana chwalebna historia Polski”

Bolesław Chrobry w 1017 roku, po śmierci królowej Emnildy, starał się o rękę Przybysławy, córki księcia kijowskiego Włodzimierza Wielkiego, siostry Świętopełka i Jarosława. Zamiar ten wyraźnie  świadczy o tym, że Bolesław nie tylko dostrzegał wzrost znaczenia politycznego Rusi Kijowskiej  ale  rozumiał również znaczenie dobrych stosunków z wielkim wschodnim sąsiadem, dzięki którym Polska mogła znacznie umocnić swoją pozycję wobec Niemiec. Staranie o małżeństwo z księżniczką Przybysławą miało dobre stosunki z Rusią Kijowską zabezpieczyć i ubezpieczyć. Jednak Jarosław odmówił ręki swojej siostry polskiemu królowi. Polskich wysłanników proszących o rękę księżniczki odprawiono szybko nie tylko z kwitkiem, ale i z bardzo złośliwym graniczącym ze zniewagą komentarzem dotyczącym podeszłego, jak na tamte czasy, wieku niefortunnego oblubieńca. Wypomniano polskiemu księciu jego zaawansowane lata wraz z otwartą sugestią szukania sobie kobiety odpowiedniej wiekiem, jakiej wśród sióstr wielkiego księcia Jarosława nie było.  W tej sytuacji Bolesław z konieczności powrócił do wcześniejszej polityki małżeńskiej z czasów Mieszka umacniania pozycji Polski w Niemczech poprzez wiązanie się z najważniejszą arystokracją niemiecką. Jak wspomnieliśmy, nieszczęsna Przybysława, która mogła przybyć do Poznania w 1017 roku jako królowa, przybyła wraz z taborem armii Bolesława jako branka wojenna w roku 1019 uprzednio, zaraz po zajęciu Kijowa przez Polaków, w upokarzający sposób zgwałcona przez Bolesława. Nic pewnego nie wiemy o jej dalszych losach. Rozpatrywane jest kilka hipotez. Pierwsza z nich mówi o tym, że została nałożnicą Bolesława. Druga, że wydano ją za mąż za ciągle żyjącego oślepionego Bolesława Rudego. Wreszcie trzecia, że wraz z zawarciem małżeństwa z Ingegerdą i podpisaniem paktu o nieagresji i dobrych stosunkach pomiędzy Jarosławem I Mądrym, a Bolesławem została odesłana do domu wraz z drugą, młodszą siostrą, którą się opiekowała, a która również została zabrana do Poznania jako branka. Jeżeli tą drugą siostrą była Maria Dobrogniewa to nie mogła pewnie przypuszczać, że za niewiele lat powróci do stolicy Polan Wielkich by zostać ich królową.

Tymczasem w 1018 roku, jeszcze przed wyruszeniem na wyprawę kijowską, Bolesław żeni się po raz czwarty. Królową Polski zostaje Oda, córka margrabiego Miśni Ekkeharda. Wyjście za mąż za Bolesława to przede wielkie wywyższenie margrabiówny Ody. Małżeństwo to było zarazem umocnieniem sojuszu z ważną dla Polski prowincją miśnieńską. Sojusz ten ważny był także dlatego, że Miśnia od południa przylegała do ziem Związku Wieleckiego. To pogańskie państwo słowiańskie było wówczas i silne i groźne. Wieleci będą jako niemieccy sojusznicy występować przeciwko Polsce jeszcze w czasach Bolesława III Krzywoustego. W 1013 roku Bolesław wydaje syna i następcę tronu, Mieszka II za Rychezę, córkę palatyna reńskiego Ezzona, szwagra cesarza Ottona III, czyli Mieszko II poślubia wnuczkę cesarza Ottona II, matka Rychezy była rodzoną siostrą Ottona III! Tym samym Mieszko II zajął tak niesłychanie wysoką pozycję w Niemczech, że gdy w 1014 roku został zakładnikiem cesarza niemieccy arystokraci wymusili na Henryku II natychmiastowe zwolnienie go do domu! Mieszko II trafił do cesarskiej niewoli pośrednio przez Czechy gdy w 1014 roku jako poseł Bolesława pojechał z misją do Pragi by sondować możliwość zawarcia sojuszu z Czechami w celu wspólnego uderzenia na Niemców. Nowy czeski książę Oldrzych (zwany też Udalryk), który właśnie odebrał tron Jaromirowi, kazał Mieszka II uwięzić i przekazał jako zakładnika cesarzowi Henrykowi II. Ówcześni Czesi pragnąc przypodobać się Niemcom nie zważali na godność i nietykalność polskiego posła. Warto zwrócić uwagę na zmienność losów dawnych władców Czech. Bolesław II Pobożny syn Bolesława I Okrutnego (teścia Mieszka I) miał czterech synów Wacława, Bolesława III Rudego, Jaromira i Oldrzycha. Najstarszy Wacław zmarł w wieku młodzieńczym, natomiast trzej bracia prowadzili wieloletnie walki o czeski tron. Pierwszy rządy w Pradze w 999 roku rozpoczął Bolesław III Rudy, w 1002 roku obalił go Bolesław Chrobry i na tronie czeskim zasiadł polski protegowany Władywoj, którego w 1003 roku usunął Jaromir. Jaromira w tym samym 1003 roku od władzy odsunął Bolesław III Rudy, natomiast Bolesława III na tronie w Pradze na wiosnę 1003 roku zastąpił Piast Bolesław I Chrobry. Nasz król zaprosił Bolesława Rudego do Krakowa, gdzie go uwięził i oślepił, a sam zajął miejsce na jego tronie. W ten sposób Bolesław III Rudy przestał się liczyć w wyścigu o panowanie w Czechach. Skolei w 1004 roku Piasta zastąpił ponownie Jaromir i rządził aż do 1012 gdy o władzę upomniał się Oldrzych. W 1033 roku Oldrzycha znowu zastąpił Jaromir, którego w 1034 roku zmienił na tronie Oldrzych. Pragnąc ostatecznie wyeliminować konkurencję Oldrzych każe morderczym Wrszowcom usunąć z tego świata Jaromira. Dnia 9 listopada 1034 roku Oldrzych umiera jednak zdążył jeszcze wykastrować polskiego księcia Mieszka II Lamberta, który schronił się w Czechach uciekając przed Bezprymem przywódcę rebelii, która nieomal nie zakończyła dziejów Polski jako niepodległego kraju. Sytuacja w Czechach stabilizuje się gdy władzę przejął syn Oldrzycha Brzetysław I. Te kilkadziesiąt lat bezustannej wojny o władzę pokazuje jak wielkie interesy ścierały się na terenie Czech. Praga była łakomym kąskiem ze względu na szlaki handlowe przecinające się w tym mieście.

Gdy nadejdzie czas pierwszej katastrofy w dziejach naszego państwa po śmierci Bolesława, ta polityka małżeńska okaże się mieć swoje niebagatelne znaczenie i pomoże w szybkiej odbudowie państwa. Dzięki małżeństwu Mieszka II i Rychezy Kazimierz I Odnowiciel jedyny syn Mieszka II był z urodzenia … prawnukiem cesarza Ottona II! Czy jak kto woli, siostrzanym wnukiem Ottona III, a że dynastia Ludolfingów wygasła w linii męskiej wraz ze śmiercią Ottona III pozostali przy życiu tylko potomkowie jego siostry. Jedynej siostry Matyldy, która nie wybrała życia zakonnego, tylko poślubiła właśnie Ezzona, palatyna reńskiego. Otton III miał bowiem 4 siostry, z których jego bliźniaczka zmarła w okresie niemowlęcym, a dwie pozostałe obrały powołanie zakonne! Jedynymi potomkami dynastii Ludolfingów były więc dzieci Matyldy. Ale z wszystkich 10. dzieci Ezzona i Matyldy tylko troje nie wybrało stanu duchownego w tym Rycheza, żona Mieszka II. Z tych trojga tylko dwoje miało dzieci, czyli właśnie Rycheza (żona Mieszka II) i jej brat Ludwik II, książę Szwabii. Jednak Ludwik miał tylko jedyną córkę, w tej sytuacji JEDYNYM męskim prawnukiem cesarza Ottona II był Kazimierz I Odnowiciel. Powtórzymy jeszcze raz Kazimierz I Odnowiciel był JEDYNYM męskim prawukiem cesarza Ottona II, jedynym męskim wnukiem Matyldy, siostry Ottona III i JEDYNYM w swoim pokoleniu najbliższym pokrewieństwem potomkiem cesarskiej dynastii Ludolfingów! Dynastia ta od zwycięstwa ojca Ottona I Wielkiego, cesarza Henryka I Ptasznika nad Madziarami w bitwie nad rzeką Unstrutą w Turyngii, 15 marca 933 roku,  zapoczątkowała okres świetności i potęgi Niemiec dzięki czemu otaczał ją trudny do wyobrażenia dla nas szacunek ówczesnych Niemców. Zwycięstwo to miało wielkie znaczenie moralne, wykraczające poza jego wagę militarną, umocniło panowanie Henryka I i jego rodu, a także zbliżyło do siebie przedstawicieli różnych plemion niemieckich, walczących ręka w rękę przeciw wspólnym wrogom. Zwycięstwo Niemców nad bezkarnymi dotąd Madziarami odbiło się szerokim echem w Germanii i poza jej granicami. Jeszcze w dniu zwycięstwa Henryk I został obwołany przez wojsko ojcem ojczyzny. Przypomnijmy Kazimierz I Odnowiciel był JEDYNYM męskim przedstawicielem tej otaczanej czcią w Niemczech rodziny.

Tu znowu pokusimy się o małą dygresję. W tamtych czasach władcy, których zasługi były wielkie i oczywiste cieszyli się ogromnym szacunkiem wśród poddanych. Do takich władców należeli Karol Młot król Franków, który rozbił najazd muzułmański na Francję w bitwie pod Poitiers w 732 roku, Karol I Wielki, który miast odpierać łupieżcze wyprawy Germanów, kawałek po kawałku zajmował ich ziemie jednocześnie ich nawracając, a przy okazji rozbił kaganat Awarów i przesunął w Hiszpanii granice katolickich królestw na południe od Pirenejów aż po rzekę Ebro, a także Mieszko I, czy Bolesław I Chrobry. Wybitnych władców uważano za dary łaski Bożej dla krajów i narodów, którymi władali. Z czcią przyjmowano nadawane prawa, a ich wojska dokonywały cudów waleczności. Dla przykładu oddziały cesarza Karola I Wielkiego szły do ataku z wielkim zapałem i imieniem władcy na ustach. Ten okrzyk bojowy zaniepokoił Karola i kazał swoim wojskom zmienić zawołanie na “Jezus”. Odnotowali to natychmiast kronikarze arabscy zapisując, że władca giaurów Szarle (Karol) zmarł jednak dowodzenie przejął jego syn Jezus, który okazał się równie dobrym dowódcą.  

W Niemczech, jak to już zaznaczyliśmy, takim szczególnym rodzajem czci cieszyła się wśród poddanych rodzina Ludolfingów! Niemcy pamiętali o wielkich sukcesach tego rodu. Ciągle mieli w pamięci stworzenie przez Henryka I Ptasznika nowej formacji wojskowej regularnej konnicy, niezbędnej by walczyć z koczowniczymi Madziarami oraz jego świetne zwycięstwo, po którym Niemcy przestały płacić Madziarom daniny! Tu drobne wtracenie. Zaproszenie Madziarów do Europy, w którym mieli swój udział żydowscy kupcy, przez cesarza Arnulfa z Karyntii celem zniszczenia Wielkich Moraw zakończyło się uzależnieniem Niemiec od Madziarów i regularnym płaceniem daniny najeźdźcom. Trudno w to uwierzyć ale Cesarstwo Niemieckie opłacało się Madziarom! Niemcy doceniali szereg sukcesów Ottona I Wielkiego, ustanowienie dziedziczenia tronu za Ottona II, wielkie humanitarne koncepcje Ottona III, rozkwit gospodarczy kraju itd.

Biorąc pod uwagę cały wielki szacunek jakim otaczano w Niemczech rodzinę Ludolfingów cesarz Henryk III z dynastii Salickiej nie mógł nie wesprzeć wysiłków na rzecz odbudowy państwa polskiego podjętych przez najbliższego pokrewieństwem ostatniego potomka Ludolfingów księcia Polan Wielkich Kazimierza I Odnowiciela! Udzielił mu wsparcia w postaci 500 ciężkozbrojnych, co umożliwiło Kazimierzowi powrót do Polski i odbudowanie struktur państwowych.  Nie należy też dziwić się niemieckiej arystokracji, która wpadła w oburzenie, że jakiś czeski Oldrzych ośmielił się uwięzić Mieszka II, skoligaconego z rodziną cesarską przez małżeństwo z córką siostry Ottona III! Ciekawe jaką minę miał Oldrzych, gdy się dowiedział, jak na jego gorliwą nadsłużebność zareagowali Niemcy?

Fakt, że Kazimierz I Odnowiciel miał takie koneksje w Niemczech to oczywiście efekt polityki małżeńskiej Bolesława I Wielkiego. Będzie to też jeden z tryumfów jego dalekowzrocznej polityki i znakomitych pomysłów, które realizowały się jeszcze długo po jego śmierci. Bolesław I król Polan Wielkich był prawdziwym geniuszem dyplomatycznym, doskonałym dowódcą wojskowym i niezwykle zręcznym politykiem. Jego potomkowie wykazywali się równie dużymi zdolnościami. Mieszko II zasłynął jako świetny dowódca wojskowy, jednak jako polityk i dyplomanta nie sprawdził się o czym nieco dalej.  W czasach panowania ojca spisał się znakomicie w czasie kampanii w 1015 roku (miał wtedy 25 lat) gdy dowodził siłami polskimi w Łużycach. Wówczas przez ponad miesiąc skutecznie powstrzymywał armię cesarza zanim osiągnęła linię Odry, a potem po skutecznym uniemożliwienu forsowania rzeki ścigał Henryka II aż do Miśni cały czas zadając armii niemieckiej duże straty. Wtedy też cesarz Henryk II usiłował zawrzeć z Mieszkiem II separatystyczny pokój, ale syn na zdradę ojca nabrać się nie dał. Zaś w roku 1017 Mieszko II na czele silnego oddziału kawalerii spustoszy rządzone w tym czasie przez Oldrzycha Czechy . Mieszko II dokonał owego rajdu z Moraw, a dowodził wówczas nielicznym oddziałem składajacym się z 1000 żołnierzy pancernej jazdy. Swoją ruchliwością sprawiał wrażenie znacznie liczniejszych sił ponieważ Henryk II odesłał część swoich wojsk do Czech, a z reszta armii zajął się obleganiem niewielkiego grodu Niemczy. Oblężenie wskutek heroizmu obrońców zakończyło się niepowodzeniem cesarskiej armii. Trzeba przyznać, że nikt wówczas nie mógł przypuszczać, że za 11 lat ten sam Mieszko II będzie postępował w polityce z głupotą iście samobójczą! Syn Mieszka Kazimierz I Odnowiciel wsławił się tym, że potrafił wyciągnąć kraj praktycznie z niebytu politycznego.

Ostatnie lata panowania Bolesława I Chrobrego króla Polan zwanych Wielkimi, czyli lata 1019-1025 to czas spokoju, konsolidacji administracyjnej kraju powiększonego o około 40% w stosunku do granic z chwili objęcia panowania i oczywiście rekoronacja papieska w 1025 roku, czyli nałożenia na skronie Bolesława korony nadanej przez papieża. Bolesław I Wielki odszedł do wieczności syt chwały, skuteczności i sukcesów. Miał opinię władcy niewyobrażalnie bogatego i musiało w tym być wiele racji, wszak Kijów największe i najbogatsze miasto ówczesnej Europy, otwierał przed nim bramy jako przed królem zwycięzcą. Wobec nagłego załamania się państwa polskiego w 6 lat po śmierci Bolesława wielu XX. wiecznych historyków wini Bolesława i prowadzoną przez niego politykę, w tym wiele wojen jako powodującą wyczerpanie i osłabienie kraju. Jednak to co wiemy o funkcjonowaniu ówczesnego państwa polskiego wcale takiego myślenia nie potwierdza. Pozycja władców Wielkich Polan była zbudowana na niezależnych od struktur rodowo-plemiennych źródłach wielkich dochodów gospodarczych. Gdy potrzebowano więcej pieniędzy prawdopodobnie najpierw wydobywano więcej soli na Kujawach, więcej srebra w Olkuszu, a być może już wtedy więcej złota na Śląsku (Mieszko I z okazji Chrztu Polski kazał odlać i postawić w Poznaniu złoty krzyż, który ważył 3 razy tyle, co sam Mieszko. Ciekawe skąd miał on tyle złota?) ewentulanie podnoszono cła w Szczecinie i w Gdańsku (stąd tak ważne było panowanie nad szlakami handlowymi). Jednak, nie zwiększano indywidualnego obciążenia daninami poddanych! Poza tym Bolesław wszystkie wojny prowadził poza granicami kraju lub dokładnie na granicach, praktycznie do żadnych zniszczeń wojennych w głębi kraju nie doszło. Jeżeli kraj był tak osłabiony wskutek wojen z Niemcami to jakim sposobem mogło dojść do świetnej i pełnej sukcesów wyprawy na Kijów? Nie, to nie wewnętrzne osłabienie było przyczyną katastrofy, choć tak można uważać biorąc pod uwagę 15 letnią wojnę z Cesarstwem Niemieckim.

Przyczyny załamania się państwa polskiego były inne i było ich trzy. Po pierwsze, głupota polityczna Mieszka II, pomimo niewątpliwych jego zdolności wojskowych, związana z wtrąceniem się w już przegraną wojnę cesarskiej opozycji przeciwko nowemu cesarzowi Niemiec, po drugie, intrygi jego braci Bezpryma i Ottona oraz po trzecie, hydra ustroju rodowo-plemiennego szybko eliminowanego przez rozwijające się chrześcijaństwo. Ta zaściankowa pycha prowincjonalnych kacyków, którzy nie mogli zaakceptować, że żonaty syn staje się równy ojcu i trzeba wydzielić mu odrębny majątek, że gospodarkę klanową, w której nikt nie ma nic do gadania, tylko „starszy rodu” decyduje o wszystkim, zastępuje aktywność ekonomiczna samodzielnych rodzin, a samowolę sądową lokalnych starszych zastępuje uniwersalne w wymiarze całego państwa prawo. Jednak mechanizmem spustowym uruchamiającym cały ciąg katastrof  była polityczna głupota Mieszka II, a dokładnie piramidalny polityczny błąd brzemienny w dalekosiężne konsekwencje.

Wracając do Bolesława Chrobrego, zwanego przez współczesnych Wielkim. Wydawać by się mogło, że tzw. „jedna chmurka” nie mąci „czystego nieba” sytuacji kraju pod koniec jego panowania. Faktycznie tak było, ale w polityce każdy stan rzeczy może ulec szybkiej zmianie. Gall Anonim pisał o powszechnej zazdrości i zawiści jaka otaczała osobę Bolesława Chrobrego w ówczesnym świecie. W pewnym sensie ta zazdrość była największym komplementem dla rządów naszego pierwszego króla. Trzeba też przyznać, że Mieszko I, który z uporem inwestował w swego i Dobrawy syna i wybaczył mu wybryki z lat młodości, co istotne wybryki tak poważne, że mogły być przyczyną politycznej dyskwalifikacji, nie pomylił się i zapewnił Polsce wybitnego władcę. Panowanie Bolesława II Śmiałego wnuka Bolesława I Chrobrego kończy okres historyczny, który można określić jako czasy prapiastowskie, a zarazem czasy naszego wejścia w historię Europy łacińskiej i określania w niej polskiej pozycji i znaczenia. Bolesław II otrzyma z rąk papieskich ponownie koronę królewską, o którą nawet się specjalnie nie starał. Natomiast ówczesny Ojciec Święty Grzegorz VII uważał, że Polsce ta korona się po prosty należy. Był to czas tryumfu w Europie tzw. ruchu cluniackiego (nazwa pochodzi od opactwa w Cluny), który to ruch stawił opór iście bizantyńskim zapędom cesarza Niemiec Henryka IV by mianować papieża, i wprowadził wybór przez konklawe. Był to zarazem czas tryumfu idei Europy ojczyzn, Europy równych sobie narodów (stąd korona królewska dla Bolesława II), czas tryumfu idei, których Bolesław I był jak najbardziej i prekursorem, i aktywnie wprowadzał je w czyn. Pierwszy król Polski był postacią wielkiego kalibru, porównać go można jedynie z cesarzem Ottonem III, który bardzo sobie cenił przyjaźń z Bolesławem. Niewiele ludów miało tyle szczęścia by u zarania swojej nowoczesnej historii mieć tak wybitnego władcę. Tym bardziej cześć jego pamięci!

Historycy często zastanawiają się, gdzie podział się słynny gwałtowny charakter Bolesława? Po części w pracy, zwłaszcza w wyrokach sądowych. Król w tamtych czasach był zarazem najwyższym sędzią. Jako sędzia Bolesław nie znosił zwłaszcza złodziej i zdrajców. Zdrajców, szpiegów, donosicieli rozrywano końmi. Bolesław uważał, że robi z nimi dokładnie to samo, co oni chcieli zrobić krajowi, w którym wyrośli. Były i inne słynne wyroki. Na przykład sprawa związana z zabójstwem Pięciu Braci Polskich Męczenników. Byli to benedyktyni, którzy działali w kierunku stworzenia w Polsce pierwszego klasztoru tego zgromadzenia. Ich erem (klasztor) w Międzyrzeczu został obrabowany, a oni sami zamordowani w nocy z 10 na 11 listopada 1003 roku. Powodem napaści były prawdopodobnie wrogość do nowej wiary i chciwość.W klasztorze znajdowały się srebrne relikwiarze z relikwiami św. Wojciecha przekazane zakonnikom przez Bolesława Chrobrego. W wyniku napadu zginęli dwaj benedyktyni z Włoch Benedykt z Benewentu i Jan z Wenecji, dwaj nowicjusze z Polski Izaak i Mateusz oraz polski służący Kryspin. Trzeci włoski benedyktyn Barnaba ocalał ponieważ w dniu napadu nie było go w klasztorze. Sprawców mordu i rabunku ujęto, po czym z wyroku Bolesława w publicznej egzekucji najpierw za kradzież ucięto im ręce, potem za morderstwo ścięto głowy. Chętnych do dalszych napadów na klasztory nie było.

Przy okazji wyjaśnimy, czemu używam takich słów jak Polanie Wielcy, a nie Polacy? Otóż słowo Polacy pochodzi bezpośrednio od Polan Wielkich- POLAnie WielCY = POLACY! W tamtych czasach sporo władców nosiło przydomek WIELKI. W historii znani są cesarz Karol I Wielki, cesarz Otton I Wielki, król Polski Bolesław I Wielki, król Anglii Kanut II Wielki, książę kijowski Włodzimierz I Wielki lecz tylko dla jednego ludu współcześni używali przydomka Wielcy, byli to Polanie Wielcy.

Taki jest dziejów Polski i Polaków w nowoczesnej Europie początek.

Drogi Czytelniku! Spójrz w głąb własnego serca i powiedz, czy czujesz ten żar miłości do własnego kraju, pozbawiony cienia jakiejkolwiek zdrady, lojalnej troski o interesy państwa ówczesnych sterników polskiej polityki, wielkich władców Mieszka i Bolesława?

Drogi Czytelniku! Spójrz w głąb własnej duszy i powiedz, czy widzisz ten blask mądrości i znakomitych pomysłów ówczesnych sterników polskiej polityki, wielkich władców Mieszka i Bolesława gdy na przełomie X i XI stulecia wchodziliśmy do Europy?

Drogi Czytelniku! Spójrz w głąb własnej duszy i powiedz, czy widzisz ten blask mądrości ówczesnych sterników polskiej polityki, wielkich władców Mieszka i Bolesława gdy ustalali na tej ziemi prawa naszego ludu?

Ale gdy mówimy o wszystkich koncepcjach politycznych Bolesława Chrobrego, które stanowiły swoiste zwycięstwo jego polityki już po jego śmierci i walnie dopomogły do odbudowy państwa po katastrofie lat 1034-39, nie zapominajmy, że nie byłoby żadnej odbudowy, ani władcy z przydomkiem Odnowiciel, gdyby nie powszechna wola całego ludu zainteresowanego powrotem do tego, co było.

Czy żyje jeszcze w Polakach wola powrotu do dawnej świetności?

Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że nie. Prawdopodobnie ten brak chęci i poczucia dumy wynika z nieznajomości naszej prawdziwej wielkiej historii, nieznajomości naszych wspaniałych osiągnięć, nieznajomości szczegółów z życia naszych genialnych władców. Poznajmy naszą historię, pokochajmy Polskę, poczujmy dumę z tego, że jesteśmy Polakami.

Autor

Redakcja PIENS

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Cały cykl: „Ukrywana chwalebna historia Polski”

Sprawdź także

Po 89 r. nazwano latami wolności, czy jednak tak było?

Jak zwyczajny Polak czuje, co się stało z Polską po tzw. „upadku  komunizmu”, co się stało politycznie i …

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: