piens.pl / WIARA / Koran jest zagrożeniem dla samych muzułmanów – wspaniałe świadectwo nawrócenia

Koran jest zagrożeniem dla samych muzułmanów – wspaniałe świadectwo nawrócenia

W linii ciągłej potomek Alego, zięcia Mahometa. Członek najznakomitszego rodu w Iraku. Stracił wiarę w islam po dokładnej lekturze… Koranu. Został chrześcijaninem dzięki koledze z koszar, którego wcześniej chciał „przyprowadzić do Allaha”. Za zdradę islamu rodzeni bracia strzelali do niego na pustyni. To prawdziwa historia, której nie pokażą w Hollywood.

Mahomet spotyka Jezusa
HENRYK PRZONDZIONO /FOTO GOŚĆ

 Mohammed Al-Musawi – Joseph Fadelle głosił w Polsce rekolekcje pod hasłem „Wiara, która kosztuje”

Mohammed Al-Musawi. Nie tylko imię, popularne wśród muzułmanów, łączyło go z Prorokiem, twórcą islamu. Również nazwa rodu, Musawi, dawała jemu i jego rodzinie uprzywilejowane miejsce w irackim społeczeństwie. Imam Musa był jednym z potomków Alego, kuzyna i zarazem zięcia Mahometa. Dla szyitów (jeden z dwóch głównych, obok sunnitów, nurtów w islamie) Ali jest równie ważny jak Mahomet. Dziś ród Musawich jest obecny m.in. w Iranie, Iraku i Libanie. Należeli do niego nawet ajatollah Chomeini, przywódca islamskiej rewolucji w Iranie, oraz szejk Nasrallah, lider Hezbollahu. Mohammed Musawi pamięta, że jego ojciec, głowa rodu, był otoczony najwyższym szacunkiem przez Irakijczyków i ta cześć spływała też na pozostałych członków rodziny, na niego samego i jego dziewięciu braci. Dziesięć sióstr, z racji pozycji kobiety w islamie, mogło być co najwyżej… dumnych z ojca i braci. Mohammed był oczkiem w głowie ojca, który wyznaczył go na swojego następcę. Co trzeba jeszcze dodać, by zrozumieć, jak wielkim szokiem była wiadomość, że pupil głowy rodu został chrześcijaninem? Po chrzcie w sąsiedniej Jordanii przyjmuje imię Jusuf. Dziś, jako Joseph Fadelle, mieszka we Francji, nawet tam zmieniając co jakiś czas miejsce zamieszkania z obawy przed zemstą dawnych współwyznawców. Jego własny wuj wyciągając rewolwer, powiedział: „Twoja choroba nazywa się Chrystus i nie ma na to lekarstwa. Nigdy się z tego nie wyleczysz…”. Spotykamy się w Polsce, na Lubelszczyźnie, gdzie Joseph głosi rekolekcje pod hasłem „Wiara, która kosztuje”. Akurat on lepiej niż ktokolwiek wie, co to dosłownie znaczy.
Spać z chrześcijaninem?!

Był rok 1987, trwała wojna iracko-irańska. Mohammed miał 23 lata, dostał wezwanie do wojska. Jak mówi, nie miał ochoty służyć sunnicie Saddamowi Husajnowi, którego szyici uważali za wroga. Do tego za grosze. On, który w wieku 14 lat zrezygnował z dalszej edukacji szkolnej, bo przyszłość zapewniała mu pozycja ojca i całego rodu, teraz musiał słuchać przełożonych, „niżej” urodzonych. I do tego ten współlokator w koszarach… chrześcijanin. W jego domu chrześcijanie byli uważani za nieczystych wyrzutków, politeistów, z którymi nie można mieć kontaktu. – Masud był pierwszym chrześcijaninem, jakiego w życiu spotkałem – mówi Joseph. – Gdy dowiedziałem się, że będziemy współlokatorami, krzyknąłem: „Ja, z rodu Musawi, mam spać z jakimś chrześcijaninem?”. Kiedy nie udało się zmienić lokatora, postanowiłem, że od razu pokażę mu, kim jestem. Przedstawiłem się chłodno i wyniośle: „Jestem szlachetnie urodzony, Musawi, pochodzę od samego Proroka” – wspomina. – Zauważyłem jednak, że Masud cieszy się sympatią i szacunkiem u pozostałych. Sam z czasem stwierdziłem, że faktycznie jest godny tej sympatii. W końcu zrobiło mi się nawet przykro, że taki fajny gość, a jest chrześcijaninem. Pierwszą myślą było zatem to, by sprowadzić go na właściwą drogę i przyprowadzić do Allaha. Wierzyłem, że w ten sposób uratuję go od piekła. Do tego byłaby to moja zasługa za pozyskanie wyznawcy – w nagrodę miałem otrzymać pałac w niebie, jak uczy Koran. Poza tym inni muzułmanie też by to widzieli, dzięki czemu mój autorytet byłby jeszcze większy – opowiada Joseph, dawniej Mohammed.

źródło: www.gosc.pl

Sprawdź także

Niezwykła piosenka o Maryi i Jezusie

Mary, Did You Know? Zmieniając klimat na świąteczny posłuchajmy również:

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: