piens.pl / POLSKA / Likwidacja cła – bomba z opóźnionym zapłonem. Zawleczka już została wyciągnięta.

Likwidacja cła – bomba z opóźnionym zapłonem. Zawleczka już została wyciągnięta.

Do końca 2016 roku rząd planule zlikwidować Służbę Celną w jej obecnym kształcie. Celnicy już rozpoczęli tzw. protest, który zapewne przekształci się w ostry strajk i być może sparaliżuje ruch towarowo – osobowy na granicach, a wewnątrz kraju opóźni wpływy należności celno-podatkowych. 

Czy wiemy co nas czeka?

O co chodzi z tym projektem KAS? Dlaczego na granicach zaczynają rosnąć kolejki? Czy po wprowadzeniu KAS należności celno – podatkowe będą równie sprawnie pobierane? Czy nie stracimy dotacji Unijnych np. z funduszu OLAF? Czy nie nastąpi paraliż systemów informatycznych projektu e-Cło, w tym możliwości sprowadzania aut z UE (opłata akcyzowa)? Czy mafie tytoniowe, narkotykowe, paliwowe, hazardowe właśnie nie oddychają z ulgą i nie zacierają rąk licząc na przyszłe wpływy? Czy szczyt NATO, ćwiczenia Anakonda 16 z udziałem wojsk NATO, Światowe Dni Młodzieży przebiegną bez zakłóceń, gdy celnicy po prostu nie przyjdą do pracy?

Stawiam te pytania, ponieważ nie widzę, aby ktokolwiek je postawił. A sprawa wydaje się nie być banalna. Przeglądając portale internetowe można się dowiedzieć, że bardziej „szczegółowe kontrole” na granicy to efekt „zaleceń” Szefa Służby Celnej przed tymi ważnymi wydarzeniami w Polsce i jednocześnie możemy się dowiedzieć, że są jakieś protesty celników. Więc jak to – kolejki, bo Szefostwo zaleca, czy kolejki, bo Celnicy strajkują? Wszystko wskazuje na to to drugie.

Nowy rząd, nowe pomysły

Nowy pomysł na strukturę aparatu biurokratycznego w naszym kraju pod nazwą Krajowa Administracja Skarbowa to projekt, który od razu został uruchomiony przez nowy rząd Pani premier Beaty Szydło do wdrożenia. Projekt ten zakłada (wg mojej subiektywnej oceny) w zasadzie przejęcie przez administrację skarbową (Izby i Urzędy Skarbowe) zadań i wszystkiego, co Służba Celna stworzyła (dobre systemy celne, struktury walki z przestępczością i wpływy należności sięgające 1/3 budżetu) zabierając ze sobą „przydatnych” celników do pracy, ale już bez przywilejów mundurowych i w miarę dobrych zarobków (kosztem celników podwyższą nędzne pensje skarbowców).

Operacja na żywym organizmie

Myliłby się ten, który by powiedział, że ta reforma została dobrze przygotowana. Ba, w ogóle przygotowana. Reforma finansów publicznych miała w swoim zamierzeniu obejmować wiele zmian dla całego aparatu skarbowego. Co z tego zostało? Chyba jedynie kontrowersyjna likwidacja Służby Celnej, która wydaje się operacją na żywym organizmie.  Tzw. pilotaż likwidacji SC i wchłonięcia jej przez skarbówkę został zrobiony w większości wirtualnie – w zaciszu gabinetów ministerialnych. Wyznaczono wprawdzie Izbę Skarbową w Opolu, aby to ona testowała „przejęcie” Izby Celnej w Opolu, ale ani to reprezentatywny teren (brak granic zewnętrznych UE, lotnisk, portów), ani reprezentatywna wielkość (jedne z najmniejszych w kraju), ani nie są tam umiejscowione główne systemy informatyczne Służby Celnej.

Więc, jeżeli nie przygotowano należycie tej konsolidacji, to czy nie mają racji Ci, co twierdzą, że jest zagrożona płynność finansowa państwa w przypadku paraliżu wpływów, 1/3 budżetu, które zapewnia obecnie właśnie Służba Celna?

Czy to nie jest „strzał w stopę” nowego rządu?

Spoglądając na protesty KOD, dawnych działaczy partyjnych, które zaczynają eskalować w  stronę tzw. „targowicy”, zdrady Polski poprzez szukanie pomocy za granicą, co może zakończyć się interwencją Unii Europejskiej w Polsce w ramach tzw. „klauzuli solidarności” lub może zakończyć się u nas drugim Majdanem… Spoglądając również na zagęszczanie się atmosfery geopolitycznej, gdzie amerykanie tworzą w Polsce bazy wojskowe, a Rosjanie przesuwają swoje wojska na zachódTo czy w tej sytuacji rozsądne jest, aby rząd, nie bacząc na chyba nieznane mu konsekwencje, fundnął sobie „rewolucję w administracji” poprzedzoną ponad półrocznym paraliżem strajkujących celników!? A po likwidacji SC nie wiadomo jak długi okres destabilizacji. 

Projekt e-Cło, towar i należności

Trzeba wiedzieć, że Służba Celna wypracowała najnowocześniejsze i najwydajniejsze (i międzynarodowe) elektroniczne systemy do obsługi celnej. Dlaczego jest taka skuteczność w ściągalności w Służbie Celnej? Właśnie dlatego. Po drugie. Służba Celna od zarania dziejów zajmowała się obrotem towarowym. A towar to co innego niż procenty będące domeną skarbówki. Towar trzeba umieć dobrze zataryfikować (co to znaczy wiedzą od setek lat tylko celnicy, a dla Państwa wiadomości dopowiem jedynie, że jest to bardzo ważne dla budżetu państwa).  Dalej. Dobrze zataryfikowany towar nie jest oddawany w ręce przedsiębiorcy póki on wpierw nie uiści należnych opłat celnych – to wypracowała SC. Powtórzę jeszcze raz – to ze skuteczności Służby Celnej jest 1/3 dochodu państwa.

Wyobraźcie sobie Państwo, jak to wszystko przejmują Izby Skarbowe i Urzędy Skarbowe. Czyż nie będzie jak ze ściągalnością VAT’u!?

Wszystko zależy od rządu

Jedynie rząd premier Beaty Szydło jest w stanie włożyć tę zawleczkę z powrotem w miejsce, tak by ta bomba nie wybuchła – odrzucając przedstawiony projekt, którego negatywne skutki zapewne poczulibyśmy wszyscy.

Opracowano na podstawie: www.celnicy.pl

PS. Minister Finansów opisał obecny ustrój instytucjonalny, który przypomina sytuację, w której funkcjonowałyby 2 lub nawet 3 równoległe straże pożarne, z których jedna zajmuje się gaszeniem pomieszczeń w domu z parzystymi numerami, druga z nieparzystymi, a jeszcze trzecia pozostałych budowli (link). Ja jednak chęć połączenia tych służb porównałbym do tego, jakby w restauracji chcieć połączyć funkcję kelnera, barmana i kucharza… Można, ale co z tego wyjdzie?

Autor

Redakcja PIENS

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE.

Sprawdź także

Barak Obama przyznał, że Amerykanie doprowadzili do upadku rządu na Ukrainie!

Niesamowite, Barak Obama w czasie wywiadu dla CNN publicznie przyznał, że Amerykanie doprowadzili do upadku …

2 komentarze

  1. Cała ta reforma sprowadza się do jednego – do zwolnienia absolutnie wszystkich pracowników i funkcjonariuszy łączonych instytucji. To jest jedyny pewnik, reszta to obietnice pana Szałamachy, nie poparte żadnym słowem pisanym. Po zwolnieniu wszystkich, partia rękami ministra zdecyduje, kogo w instytucjach zatrudnić i na jakich stanowiskach oraz warunkach. A kogo przykładnie nie zatrudnić.

    Minister dużo mówi o poprawieniu skuteczności fiskusa. Mówi, ale nic w tym kierunku nie robi. Nie są tworzone żadne przepisy. Nie są nawet planowane żadne przetargi na oprogramowanie, które ogarnęłaby całą nową instytucję. Są tylko wizje świetlanej pzyszłości, pewnie spowodowanej modlitwą pana Szałamachy, bo już nie czynami.

    To klasyczny skok na stołki. Zmiana tabliczek nad drzwiami. Podział stanowisk dla nomenklatury partyjnej i wywalenie na bruk niewygodnych. Oczywiście wszystko okraszone obietnicami dobrej zmiany, bez wskazania rzeczywistych sposobów realizacji obietnic.

    Przedstawione w mediach przez pana Szałamachę porównanie aparatu fiskalnego państwa z trzema strażami pożarnymi, które nie mogą działać obok siebie, świadczy jedynie o jego niewiedzy na temat instytucji, które chce łączyć. Bardziej trafne byłoby porównanie z trzema firmami „z jednej branży”. Z PKP, LOT I PKS. Wszystkie te firmy, zgodnie z logiką pana ministra, zajmują się tym samym – przewożeniem ludzi. Więc pan Szałamacha uznałby, że należy je połączyć, pracowników LOT przenieść do PKP, pracowników PKS do LOT, a pracowników PKP zwolnić w ramach oszczędności. To zdaniem ministra Szałamachy doprowadzi do poprawienia działalności w nowej firmie, Krajowym Przedsiębiorstwie Przewozowym.

  2. No właśnie..i będziemy mieli UFO..
    P.S. Gdzie i już uciekać z tego kraju????

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: