piens.pl / POLSKA / Siedemdziesiąt lat powodzenia – cz.7 cyklu „Ukrywana chwalebna historia Polski”

Siedemdziesiąt lat powodzenia – cz.7 cyklu „Ukrywana chwalebna historia Polski”

Mieszko I objął władzę około 960 roku. Granice jego państwa są kwestią lepiej lub gorzej udokumentowanych hipotez. Są historycy, którzy uważają, że na początku panowania Mieszko władał tylko Wielkopolską i dopiero w pierwszych latach rządów podporządkował sobie Mazowsze i Gdańsk, a także wschodnie i środkowe Pomorze. Stawiam hipotezę, że w rzeczywistości te tereny należały do jego państwa od dawna. Dlaczego? Otóż opanowanie tak rozległych prowincji wymagało pewnego czasu na ich podporządkowanie. Trzeba było budować nowe grody, osadzać garnizony, prowadzić politykę wewnętrzną nastawioną na zyskanie sympatii i poparcia. Trzeba było na zdobytych terenach rozmieścić istotną część własnych wojsk. W tamtych czasach każde państwo, które znacząco powiększyło się terytorialnie pauzowało z zewnętrzną aktywnością przynajmniej na półtorej lub dwie dekady. Znajomość tych ówczesnych realiów jest ważna, choć mimo to ciągle są historycy, dla których państwo polskie zaczyna się od Mieszka jako władcy Wielkopolski. Mimo pośrednich dowodów, patrz zapiski Geografa Bawarskiego oraz potwierdzonych historycznymi wydarzeniami przekazów ustnych nie przyjmują do wiadomości faktu istnienia już dużo wcześniej przed panowaniem Mieszka rozległego i dobrze zorganizowanego państwa polskiego. Żydowski podróżnik Ibrahim ibn Jakub, nota bene prawdopodobnie wywiadowca arabskich kalifów zbierający informacje po całej Europie w tym na dworze cesarza Ottona I, nie miał wątpliwości, że Mieszko władał rozległym, dobrze zorganizowanym  państwem oraz posiadał silną i dobrze zorganizowaną drużynę. W dodatku inny współczesny kronikarz Widukind z Korbei podaje, że Mieszko władał także plemieniem Lubuszan na lewym brzegu Odry i z tego powodu jego państwo wchodziło w bezpośrednią styczność z Cesarstwem.

Mieszko zaczął rządy od próby opanowania ujścia Odry. Dokładnie rzecz ujmując chciał przywrócić dawną zależność tego terenu od Polski. Rzeki wówczas i aż do XIX wieku były tym czym dzisiaj są autostrady, czy linie kolejowe. Umożliwiały transport dużych ilości towarów w najmniej uciążliwy sposób. Z przemieszczaniem towarów od zawsze związane były opłaty. Ten kto trzymał w ręku ujścia rzek pobierał opłaty od całego handlu w ich dorzeczu, zwłaszcza od eksportu i importu. Przypomnijmy sobie Wizimira i założony przez niego u ujścia Wisły Dańsk, przez co objął kontrolą handel w dorzeczu Wisły. W przeszło dwa stulecia później cesarz niemiecki Fryderyk Barbarossa nakaże niemieckim zakonom rycerskim (Krzyżacy, Kawalerowie Mieczykowi), opanowywać ujścia rzek Wisły, Niemna i Rygi. Dzięki kontroli handlu w ich dorzeczach zakony te urosły do wielkiej potęgi.

Pierwsza próba opanowania Wolina i Szczecina podjęta w 963 roku nie udaje się. Bardzo silne plemię Wieletów tryumfuje. Mieszko jednak nie może użyć przeciwko nim swoich głównych sił ponieważ Wieleci są w sojuszu z Czechami. W roku 965 Mieszko rozbija sojusz wielecko-czeski prosząc o rękę czeskiej księżniczki Dobrawy i o Chrzest. Chrzest Polski następuje w 966 roku. W rok później pozbawienie wsparcia Czechów Wieleci kapitulują. Garnizony Mieszka wprowadzają się do Szczecina i na wyspę Wolin. Ujście Odry jest w rękach władcy Polski. Zarazem Mieszko wykonuje chytry manewr polityczny i dobrowolnie decyduje się płacić cesarzowi trybut lenny z granicznej ziemi Lubuszan. Pisze o tym Thietmar w swojej kronice. To by tłumaczyło, dlaczego w dokumentach niemieckich z 967 roku jest wymieniany jako „przyjaciel cesarza” („amicus imperatori”) oraz dlaczego państwo niemieckie nie przeciwdziała ekspansji Mieszka.

Przejęcie przez Mieszka kontroli nad ujściem Odry rozsierdziło zapewne przygranicznych margrabiów, którzy mieli ochotę na to samo. Ruszają więc z najazdem na polskie ziemie. Ich napaść na Mieszka w 972 roku kończy się straszliwą klęską i zupełnym zniszczeniem prawie całej wyprawy w bitwie pod Cedynią. Niemiecki biskup-kronikarz Thietmar odnotował z wielkim zdziwieniem napaść margrabiego Hodona na Mieszka i napisał, że Mieszko zawsze okazywał Hodonowi wielki szacunek. Thietmar nie pochwalał tej napaści i napisał, że dokonała się ona bez zgody cesarza. Po bitwie pod Cedynią Mieszko wraz z Hodonem zostali wezwani przed oblicze cesarza Ottona na zjazd w Kwedlinburgu. Mieszko się nie stawił, ale aby okazać dobrą wolę, przysłał jako zakładnika swego syna Bolesława. Było to o tyle bezpieczne, że Otton I nie mógł nic złego małemu Bolesławowi zrobić.

Wyrok cesarza w Kwedlinburgu jest dla Mieszka najprawdopodobniej niekorzystny. Być może Otton I kazał mu płacić jakieś wysokie odszkodowanie ponieważ pod Cedynią poległo około 4 tysięcy Niemców przy minimalnych stratach strony polskiej. Mieszko w płaceniem się nie spieszył, a w 973 roku Otton I umiera. W tej sytuacji król Czech Bolesław II Pobożny, brat Dobrawy, a wraz z nim i Mieszko przystępują do opozycji antycesarskiej w Niemczech. Opozycja ta chciała w miejsce Ottona II oddać tron cesarski księciu Bawarii Henrykowi Kłótnikowi. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że tron niemiecki i cesarski był elekcyjny, ale zazwyczaj wybierano władcę w obrębie jednej dynastii i najczęściej po ojcu władzę przejmował jego syn. Jednak opozycja przegrywa i w 978 roku nowo wybrany cesarz Otton II z dynastii Ludolfingów w ramach represji za wsparcie kontrkandydata do tronu cesarskiego najeżdża Czechy. W następnym roku cesarz niemiecki najeżdża i Polskę, ale ponosi dotkliwą klęskę. W międzyczasie, w 977 roku umiera Dobrawa, a Mieszko wykorzystując sojusz z Czechami, w latach 970-975 Mieszko podporządkowuje sobie ziemie Lachów, czyli „grody czerwińskie”, z kluczowymi grodami w Przemyślu, Chełmie i Czerwieniu. Śmierć Dobrawy nie zmieniła sojuszu polsko-czeskiego jednak Mieszko zaczyna widzieć coraz jaśniej, że wobec chwiejnej postawy Henryka Kłótnika, najbardziej za całą antycesarską opozycję obrywają Czechy i Polska. W dodatku Czechy wyraźnie aspirują do roli kraju, który chce mieć decydujący wpływ na obsadę cesarskiego tronu. Mieszko, jak można przypuszczać, zrozumiał, że pretendent do korony cesarskiej Henryk Kłótnik jest nieco durnowaty, a to źle wróżyło przyszłym dobrym relacjom z cesarstwem. Mieszko zorientował się w sytuacji niestety jego sojusznicy Czesi nie.

W 980 roku Mieszko wykonuje zaskakujący manewr polityczny. Żeni się ponownie, tym razem z córką margrabiego Teodoryka, krewną samego Ottona, Odą. Była ona mniszką i już zdążyła złożyć śluby zakonne. Oczywiście, za protekcją samego cesarza zyskała papieską dyspensę. Mieszko nie mógł wykonać lepszego ruchu szukając „wyjścia” z anty-Ottonowskiej opozycji. Pozycja Mieszka wśród arystokracji niemieckiej niesłychanie wzrasta. W dodatku Mieszko robi nie lada gest i z okazji ślubu zwalnia wszystkich niemieckich jeńców wziętych do niewoli w 979 roku. Jak napisał Thietmar: „…dzięki Odzie zdjęto skutym okowy, powróciło do ojczyzny wielu jeńców, otwarły się wrota więzień…” Po mimo oficjalnego odstąpienia od popierania Henryka Kłótnika i przejścia na stronę Ottona II Mieszko wcale nie zerwał sojuszu z Czechami.

Zaraz potem Mieszko wykonuje drugi mistrzowski ruch polityczny. Wydaje córkę Dobrawy i młodszą o około dwa lata siostrę Bolesława za króla Szwedów Eryka Zwycięskiego. Rzecz w tym, że osłabieni i pobici przez Mieszka Wieleci, pozbawieni wsparcia Czech, zaczęli szukać nowych sojuszników i coraz bardziej zwracali się w kierunku Danii. W tym czasie Dania dzięki rządom dwóch wybitnych władców Haralda Sinozębego i jego syn Swena Widłobrodego zaczyna wyrastać na państwo o statusie mocarstwa. Posłuchajmy, co o tym wydarzeniu napisał duński kronikarz Adam z Bremy: „Król Eryk zawarł sojusz z przepotężnym królem Polan, Bolesławem. Bolesław dał Erykowi za żonę córkę swoją lub siostrę. Dzięki temu sojuszowi Duńczycy do cna zostali pobici przez Słowian i Szwedów.” Adam z Bremy myli tu oczywiście Mieszka z Bolesławem, natomiast na pewno nie myli się pisząc o „przepotężnym królu Polan” co na ówczasnych dworach było powszechną opinią. Warto też zwrócić uwagę na użycie w stosunku do Mieszka tytułu król, nie książę. Co ciekawe, małżeństwo Światosławy Dumnej (nadane jej szwedzkie imię brzmiało Sigrid Storrada – co ostatnie znaczy właśnie „dumna, odważna w wypowiadanych słowach”) z Erykiem Zwycięskim zawarte gdzieś pomiędzy 980, a 985 rokiem (dokładnej daty nie znamy) było wyraźnie akcją prewencyjną mającą zabezpieczyć północne granice państwa Mieszka.

Jednak sytuacja międzynarodowa, jak to często bywa, nagle zmieniła się zasadniczo. Cesarz Otton II w 980 roku pociągnął do Italii, gdzie koronował się na króla Włoch i przyjął do swej tytulatury pełną formułę „cesarz rzymski”. Jednocześnie wykorzystując rozpad Księstwa Benewentu w 981 roku usiłował podporządkować sobie południową część Włoch, lecz w walce z Saracenami (Arabami) poniósł w roku 982 miażdżącą klęskę w Kalabrii w bitwie pod Stilo, niedaleko Crotone. Sam cesarz ledwo uszedł z życiem tylko dzięki poświęceniu żyda Kalonymosa, który mu ofiarował swojego konia. Ścigany przez Saracenów cesarz schronił się na bizantyńskim okręcie wojennym. Otton II chcąc zabezpieczyć koronę dla swojego syna Ottona III w 983 przeprowadził na zjeździe możnych w Weronie jego elekcję na króla Niemiec. W tym samym roku Niemcy zostały najechane przez Duńczyków, Obodrzyców i Wieletów (plemiona słowiańskie), jednak Otton zmarł w Rzymie zanim zdążył wyruszyć na północ. Wskutek tego ataku państwo niemieckie utraciło swoje dotychczasowe zdobycze za Łabą. Wieleci i Obodrzyce na prawie dwa stulecia odzyskali niepodległość wracając do pogaństwa i rodowo-plemiennej struktury rządzenia. Uczynili to na własną zgubę. Po śmierci Ottona II Henryk Kłótnik znowu podniósł głowę i zażądał dla siebie korony cesarskiej. Czesi znowu go poparli, a wraz z nimi i Mieszko. Jednak poparcie Mieszka nie było pełne, bowiem „przepotężny król Polan” raczej przychylał się do koncepcji powierzenia Kłótnikowi opieki nad małoletnim następcą tronu Ottonem III, który formalnie od czerwca 983 roku był już królem Niemiec. Niespodziankom jednak nie było końca, oto woltę własnym zwolennikom wykręcił sam książę Bawarii w 984 zrzekając się wszelkich praw do korony cesarskiej. Czesi wyszli na tym najgorzej, Mieszko dużo zyskał. Rok później, jak opowiada o tym kronika „Roczniki hersfeldzkie”: “Otton król-chłopiec pustoszył Czechy, ale Mieszka przybywającego z darami, przyjął”. Już w 985 roku Mieszko zrywa sojusz z Czechami i odzyskuje z ich rąk Śląsk. Są na to dobre dowody archeologiczne – typowa dla Piastów budowa wielu nowych grodów i grodów-twierdz w tym we Wrocławiu, Głogowie i Opolu.

Świeżo zawarty sojusz północny też zadziałał bezbłędnie. Słowiańskie plemiona zachodnie sprzymierzone z Dunami próbowały odebrać Mieszkowi ujście Odry, ale zostali straszliwie pobici. Król Danii Swen Widłobrody musiał ratować się ucieczką ze swojej ojczyzny. Pokój zapanował w 991 roku, a stan posiadania Polski został w całości potwierdzony. Na północy dojdzie jednak do przetasowań. Za kilka lat król Szwecji i zięć Mieszka Eryk Zwycięski umrze, pobity Swen powróci na tron w Kopenhadze i wkrótce … zakocha nieprzytomnie się w pięknej młodej wdowie, królowej Szwecji Światosławie Dumnej. Ta zabezpieczywszy w Szwecji panowanie swojego syna z małżeństwa z Erykiem Zwycięskim – Olafa Skotkonunga, w zamian za pokój i sojusz przeciwko Norwegom, zgodzi się króla Dunów poślubić i da mu jeszcze piątkę dzieci, w tym dwóch przyszłych wielkich królów – Haralda II i Kanuta II zwanego Wielkim. Natomiast Swen Widłobrody przyozdobi głowę pięknej siostry Bolesława, córki Dobrawy i Mieszka, koronami królewskimi Danii, Norwegii i Anglii.

Wróćmy jednak na południe. Po zerwaniu sojuszu z Czechami i przejęciu przez Polaków Ślaska  dochodzi w 990 roku do krótkiej wojny polsko-czeskiej, której wynik potwierdza panowanie Mieszka na Śląsku. Małopolska z Krakowem jest już od jakiegoś czasu prowincją we władaniu syna Mieszka – Bolesława. Pierworodny syn Mieszka i Dobrawy jest zarazem siostrzeńcem króla Czech Bolesława II Pobożnego. Jego pozycję dodatkowo wzmacnia zaaranżowane przez ojca małżeństwo z córką króla Węgier. Czechy faktycznie tracą Małopolskę, ale w sposób, jak na owe czasy uważano honorowy – prowincja pozostała we władaniu krewniaka. W dodatku Mieszko głosi, że zamierza podzielić państwo pomiędzy synów Ody (było ich trzech), a Małopolskę pozostawić Bolesławowi. Mieszko nie tylko głosi takie zamiary, ale i sporządza testamenty. Przeciwko przyłączaniu do jego państwa bogatych i ważnych prowincji Śląska i Małopolski, nikt nie protestuje, a zwłaszcza w Niemczech. Wszyscy są uspokojeni testamentem Mieszka i nie widzą żadnego niebezpieczeństwa w jego ciągle rosnącej sile. Ostatecznie podzieli swoje państwo na trzy czy cztery części, już nawet sporządził taki testament. Mieszko I zmarł 25 maja 992 roku. Jak podaje tradycja, czując zbliżającą się śmierć, wezwał pilnie syna Bolesława. Po jego przybyciu unieważnił wszystkie swoje poprzednie testamenty i przekazał mu pełnię władzy w państwie.

Musimy przyznać, że zupełnie nie wiemy, jak Bolesław przejął władzę. Ale musiało się to odbyć szybko i sprawnie. Pośrednim dowodem na takie działanie jest fakt, że nikt obcy nie zdążył wtrącić się w sprawy sukcesji polskiego tronu. Szybkie i sprawne przejęcie tronu przez Bolesława jest bardzo zastanawiające. Wiemy, że już w czerwcu 992 roku był bezapelacyjnym władcą całego państwa Mieszka. Nie mogło się to odbyć się bez świadomej zgody i wręcz wewnętrznej akcji politycznej przygotowanej przez jego ojca. Nie znamy też dalszego losu synów Mieszka z małżeństwa z Odą. Wiadomo, że było ich trzech, tyle, że jeden, Świętopełk, prawdopodobnie w dzieciństwie zmarł. Odzie wraz z jej z dwoma synami Mieszkiem i Lambertem Bolesław natychmiast nakazał opuścić Polskę. Druga żona Mieszka zakończyła życie w klasztorze w Niemczech. Natomiast o przyrodnich braciach Bolesława i ich dalszych losach nic praktycznie nie wiemy. W każdym razie nikt w Niemczech nie wystąpił z jakąś akcją ich popierania i wtrącania się w nasze wewnętrzne sprawy. Może to świadczyć o ich szybkiej śmierci lub wyposażeniu braci przez Bolesława w jakieś godne odszkodowania w związku z czym nie rościli żadnych pretensji do tronu Polski. Nie wykluczone, że jeden z nich otrzymał we władanie Pomorze Zachodnie i zapoczątkował piastowską linię książąt pomorskich. Jest to jedna ze zdumiewających spraw, o której po prostu nie mamy żadnej pewnej wiedzy prócz tego, że nikt nie zarzucał Bolesławowi najmniejszej zbrodni. Być może sam Mieszko wymyślił jakieś rozwiązanie problemu i Bolesław je tylko zrealizował. Wprost nie sposób założyć, że Mieszko “zapomniał” uregulować sprawę następstwa tronu kraju, dla którego dobra trudził się całe życie. Raczej wręcz przeciwnie, fakty dokonane – szybkie przejęcie władzy w całym kraju przez Bolesława – pokazują dobitnie, że i tą partię politycznych szachów umierający Mieszko rozegrał po mistrzowsku.

Mieszko I jako pierwszy monarcha w dziejach Polski bił własną monetę. Prawdopodobnie od  chwili jego sojuszu z Erykiem Zwycięskim, w wojsku Mieszka pojawili się najemni Waregowie. Byli to Skandynawowie, zakuci w zbroje-kolczugi, żelazne hełmy i mający mocne długie tarcze. Walczyli jako najemna ciężkozbrojna piechota. Ściana ich tarcz najeżona długimi włóczniami i posuwająca się do przodu jak taran przeszła do legendy. Oprócz broni zaczepnej jaką jest włócznia używali długich mieczy i toporów bojowych. Ówcześni Skandynawowie górowali nad Europejczykami wzrostem. Mieli przeciętnie 170 cm wzrostu, podczas, gdy średnia w Europie wynosiła 155 cm. „Gwardia Waregiana” była, o czym już pisaliśmy, najlepszą częścią bizantyńskiej armii. W Polsce fakt wynajmowania przez Mieszka tych najlepszych i najdroższych najemników ówczesnego świata poznaliśmy wyłącznie dzięki wykopaliskom prowadzonym np. w Poznaniu. Ile musiało ich być tego nie wiemy jednak poczekajmy na wykopaliska. Może da radę ustalić, gdzie jeszcze stacjonowali. Obecność Skandynawów walczących u boku Mieszka świadczy o ogromnym bogactwie państwa. Mieszka I, kontrolującego dwa wielkie wodne szlaki handlowe Odrę i Wisłę, oraz lądowe szlaki handlowe ze wschodu na zachód przez ziemie Lachów, Małopolskę i Śląsk do Czech, Mieszka I dysponenta dochodów z kopalń soli na Kujawach i władcę rozległego kraju stać było na wiele w tym na najlepszych najemników opłacanych srebrem i złotem.

W chwili śmierci pierwszy katolicki władca Polski pozostawiał kraj niemal identyczny z aktualnymi granicami. Tylko obecna Warmia, Mazury i Podlasie nie podlegały jego władzy. Za to wchodzie granice państwa Mieszka sięgały nieco dalej niż współczesna granica polsko-ukraińska. Powierzchnia tego państwa stanowiła około 60% cesarstwa niemieckiego. Wprawdzie słabiej zaludnione, ale w przeciwieństwie do cesarstwa stanowiło ono jednolity, nie podzielony na lenna organizm administracyjny i wojskowy.

Mieszko zmarł po około 32 latach rządów. Wszystko, co robił, kończyło się sukcesem. Nasz pierwszy chrześcijański władca powinien i obecnie być wzorem rozumnej i uczciwej troski o rządzony kraj jak i wzorem politycznego myślenia. Mieszko powinien być wzorem szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy normą, nie tylko w polskiej polityce, stali się kretyni i kanalie, spiskujący przeciwko własnym narodom.

Tak jak na archeologów ciągle czeka do odkrycia zagadka, gdzie został pochowany Mieszko, tak na Polaków ciągle czeka odkrycie, jacy powinni być ich władcy, zacznijmy więc od Mieszka.

Autor

Redakcja PIENS

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Cały cykl: „Ukrywana chwalebna historia Polski”

 

Sprawdź także

Po 89 r. nazwano latami wolności, czy jednak tak było?

Jak zwyczajny Polak czuje, co się stało z Polską po tzw. „upadku  komunizmu”, co się stało politycznie i …

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: